Obiady rodzinne ssać

Dlaczego więc nalegam na nich?

Zdjęcie: courtneyk / iStock przez Getty

Kiedy byłem dzieckiem, moja rodzina jadła razem posiłki przy stole, aż moi rodzice nie dostali dużego D. Nienawidziłem tego. Byłem bardzo wybredny i nie wierzyłem, że wszystko, co moja matka podała, było jadalne, a co dopiero smaczne, a stół był często miejscem spalania naszych licznych napięć rodzinnych. Moi rodzice byli zestresowani i nie byli już zakochani; my, dzieciaki, chcieliśmy uciec i wrócić do naszego prawdziwego życia. Stół obiadowy był hasłem, które wszyscy musieliśmy znosić w imię Quality Time.

Jestem trochę bardziej rozluźniony, jeśli chodzi o wspólne jedzenie przy każdym posiłku, ale wymagam tego na większość kolacji. Pozwoliłem moim dzieciom jeść przed telewizorem na śniadanie, abym mógł biegać po kuchni, karmić psy, robić obiady i kawę w szkole oraz robić zeszłej nocy potrawy, ponieważ byłem zbyt zmęczony, by zrobić nic innego, jak tylko upaść na kanapę i oglądać Riverdale . Podczas lunchu sadzę mojego najmłodszego na wysokim krześle przed telewizorem, dzięki czemu mogę przygotować posiłek, nie martwiąc się, że zwisał z krokwi. Ale w porze obiadowej proszę o wyłączenie telewizora i abyśmy wszyscy siedzieli razem jako rodzina. Jest to ważne z różnych powodów: chcę, aby moje dzieci mogły swobodnie rozmawiać z dorosłymi, czuję się mniej winny, jeśli jeden z trzech posiłków jest przy stole, i chcę się zameldować jako rodzina z nami wszystkimi w jednym miejsce.

To dobry pomysł w teorii. W praktyce jest to piekło na ziemi.

Moi chłopcy cierpią na to, co jest znane jako My-Butt-Is-On-Fire-In-This-Chair-Itis. To smutny stan, w którym wierzą, że ich krzesła są lawą i siedzenie dłużej niż trzy sekundy stopi ich pośladki w beżowo-pudrowy pudding, który mama poprosi następnie o zjedzenie. Dla nich stół jest dziewiątym kręgiem dziecięcego piekła, w którym wszystko, co im serwuję, to trucizna, a demon o czerwonej twarzy krzyczy, że jedzenie marnuje się.

Możesz być, no cóż, kochanie, przestań próbować zmusić ich do jedzenia surowego jarmużu! I niezidentyfikowany glop! I nieobrana pomarańcza, ty potworze! Zatrzymaj się. Nie jestem typem mamy, która przewraca się na palcach i pyta Mistrza, co chciałby, żeby mama zrobiła kolację, a potem wróciła do kuchni, żeby przygotować cztery osobne posiłki. W przeważającej części jedzą to, co jemy (co jest zadziwiająco przyjazne dla dzieci - innej nocy zrobiłem makaron Bowtie !, który nie miał na sobie nic oprócz masła! I Parmezanu! Na miłość), lub jedzą makaron i ser . A przez „jedzą to, co jemy, lub jedzą makaron i ser”, mam na myśli takie noce, kiedy proszą o makaron i ser, przygotowuję makaron i ser, a potem następnego dnia znajduję makaron przyklejony do moich stóp , włosy, oprawione zdjęcia, samochód sąsiada, krawat kasjera, powieka wiewiórki… Rzadko jedzą mac i ser. Albo coś innego. Są głusi na moje prośby, żądania i wręcz ryki.

Każdej nocy podchodzę do stołu, trenując się, żeby nie brać tego zbyt poważnie. Mają pięć i dwa lata, a ja jestem w trzecim trymestrze ciąży, więc to gwarancja gówna. Ale mówię sobie, że przejdziemy przez następne siedem do 10 minut szybkiego jedzenia, podczas gdy mój najstarszy wędruje po domu, ogłaszając, w których pokojach pierdzi, a moje najmłodsze krzyczy: „WYJDŹ! WYJŚĆ TERAZ! ”Bezpośrednio do rzęsek ucha, a mój najstarszy zapewnia mnie, że skończył, nie jest głodny - w rzeczywistości jest pełny - i nie wydostanie się po schodach przed snem z prośbą o przyniesienie całego posiłku na srebrnej tacy z jedną czarną różą płaczącą diamentem na cierń, a mój najmłodszy pochyla się, jak twój tata, aby pokroić ser na spotkaniu biznesowym i bić mu spodnie, co przypomina mojemu najstarszemu, że on też musi kupować, a ja skończę mój ostatni ugryzienie (dostaję łącznie trzy ugryzienia na noc), zanim krzyczy z łazienki „I'm DONE!”, aby wiedzieć, że jest gotowy do wycierania.

Niektóre noce mi się udają! Jestem Cool Chill Mom ™, która jest jak: „Nie ma biggie, pięciolatka, zobaczymy się, kiedy cię zobaczę, ale zabierz ze sobą ten kawałek jabłka w podróż, broheim” i „Woops, two -letni, nie słyszę cię odkąd roztrzaskałeś moją bębenek, lol! ”Pamiętam, że nie pociłem się z tych drobiazgów, że pora obiadowa z małymi dziećmi jest właśnie powodem, dla którego rzadko widuje się rodziny w restauracjach po 17 (a kiedy to zrobisz, rodzice wyglądają, jakby ich twarze zostały zastąpione własnymi zdjęciami), że w wielkim schemacie rzeczy ustanawiamy tradycję i nie ma na co kichać.

Ale inne noce. Słuchać. Mają pięć i dwa lata, a ja jestem w trzecim trymestrze ciąży i czy to naprawdę moja wina, że ​​włożyłem czoło bezpośrednio do miski chili i wściekłości, jednocześnie krzycząc o tym, jak bezsensowne jest szaleństwo jest? (Wszystko to dzieje się w mojej głowie. W rzeczywistości mówię: „JEŚLI MOGĘ LICZYĆ DO TRZY, BĘDĄ KONSEKWENCJE”. A kiedy mój pięciolatek jest w stylu: Och, słowo? Jakie konsekwencje? Mówię coś w stylu , „OH WIDZISZ I NIE BĘDZIE PODOBAĆ”. Ale rzadko musiałem liczyć do trzech, ponieważ o drugiej zwykle wraca do formacji i dziękuję bogini, że liczenie do trzech jest tak złowieszcze, ponieważ dostałem nic po trzeciej. Przerwa w pracy? Zadzwoń do sierocińca? Zagrażaj morderstwu? Pozwól, że coś ci powiem. Wiesz, co przechodzi do przedszkolaka? Przechodząca syrena i / lub obietnica słodyczy, koniec listy.) (Ok, i właściwie położyłem głowę na stole i wycofałem się głęboko w głąb siebie, ale to naprawdę przeraża mojego męża, ponieważ wtedy on musi pstrykać i wrzucać jedzenie do maleńkich paszczy naszych dzieci w nadziei, że ich jedzenie rozbije Mamusię. )

Siedzenie w miejscu jest sprzeczne z naturą dziecka. Widziałem moje dziecko z 104-stopniową gorączką skaczącą od stóp do stóp, próbującą pstryknąć palcami i zapytać mnie o punkt fabularny z wczorajszego Ciekawego George'a. Jest to impuls biologiczny, który jest poza ich kontrolą, i nie wiem, dlaczego za każdym razem wpadam w rozczarowanie. Każdej nocy, kiedy w końcu poddaję się i zgadzam, że obiad się skończył, mam wrażenie, że zmusiłem nas wszystkich do chodzenia po wysypisku śmieci, że wyszliśmy z tego pomarszczeni i zszokowani, nasze więzi ujawniły się za to, co w rzeczywistości są: prawdziwe tylko w dobrych czasach.

Ale potem myślę o wszystkich nocach, kiedy kolacje kończyły się imprezami tanecznymi, wszyscy wstaliśmy z krzeseł z parmezanem odkurzając nasze koszule i plamy keczupu na policzkach, paradując do salonu, abyśmy mogli się śmiać a mój pięciolatek może ogłosić, że ma umiejętności, i pamiętam najlepszą rzecz o dzieciach, rzecz, która oszczędza je i nas raz po raz: Oprócz chęci przeprowadzania się, dzieci mają chęć, aby iść dalej .

Nie pamiętam, żeby mama położyła czoło na stole i uciekła w siebie. Pamiętam jednak, jak rzuciła indykiem w głowę ojca. Więc dziś zrobię wegetariańskie hamburgery. Lub pizza. Lub suche zboże grzechotające na plastikowym talerzu. To naprawdę nie ma znaczenia, ponieważ efekt końcowy jest taki sam: totalny bałagan, ale ten, który razem stworzyliśmy.