Zdrowe jedzenie „Zniszczyło mnie”

Robiłem wszystko dobrze, ale czułem się tak źle

„Ciemnozielone liście jarmużu z żywymi fioletowymi łodygami pokrytymi kropelkami wody”, DRicardo Gomez Angel, Unsplash

Było cudownie złote, ciepłe wrześniowe popołudnie, a ja leżałam w pozycji embrionalnej na podłodze w sypialni, brzydko płacząc. Nic we mnie nie zostało. Miałem dwadzieścia trzy lata, byłem świeżo poślubiony, zatrudniony, wegetarianinem w porządku finansowym i przez sześćsetny dzień z rzędu czułem się okropnie.

Miałem się pakować na weekendowy wypoczynek na kempingu, ale nie mogłem zebrać odrobiny energii mentalnej, fizycznej lub emocjonalnej, aby się spakować lub przygotować. W szaleńczych tekstach do mojego nowego męża opisałem siebie jako „wyczerpanego”, „załamanego”, „wysuszonego”.

Gdzieś w moich wyczerpanych łzach była frustracja. To nie powinno mi się przydarzyć. Przez dekadę byłem wegetarianinem; przez ostatnie pięć lat jadłem „czystą” dietę roślinną. Wziąłem kompleks B, nie miałem anemii, prawie codziennie piłem wegańskie koktajle proteinowe, mimo że powodowały u mnie dreszcze, piłem wystarczającą ilość wody, spałem dobrze. Powinienem być w porządku A jednak tutaj płakałem o 14.00, ponieważ czułem się jak zombie.

A potem wydarzyła się dziwna rzecz. Nie miałem białka zwierzęcego od dziesięciu lat i nie pragnąłem go prawie tak długo, ale nagle moje ciało instynktownie wołało o mięso.

Kilka dni później zjadłem kurczaka. Mniej więcej tydzień później miałem kiełbasę. Znowu byłem mięsożercą. Powoli odzyskałem siłę.

Kiedy pozwoliłem sobie znowu jeść mięso, zacząłem patrzeć na wszystkie inne potrawy, które zdemonizowałem, i to, jak bardzo chorowałem.

Mięso było pierwszą rzeczą, którą skruszyłem.

Potem coraz bardziej zmniejszałem listę „bezpiecznej” żywności.

Nie pozwoliłbym na przetworzoną żywność; wszystko musiało mieć formę, którą rozpozna moja prababka. Przeczytałem to gdzieś na blogu wellness; był to sposób na stwierdzenie, czy jem jedzenie w najczystszej postaci. (Nieważne, że moja prababka nie rozpoznaje awokado ani kombuchy). Więc nie ma chipsów z tortilli, żadnych krakersów, majonezu itp. Niemal wszystko z centralnych przejść w sklepie spożywczym było nie do przyjęcia. Tylko całe jedzenie.

Nie zjadłbym granulowanego cukru, ponieważ cukier „rozświetla” mózg w taki sam sposób, jak kokaina. (Jak się okazuje, seks i śmiech). Cały cukier musiał być „naturalny”: miód, klon, kokos.

Poważnie ograniczyłem swój nabiał. Mleko krowie było obraźliwe, chyba że zostało sfermentowane. Jesteśmy jedynymi zwierzętami, które piją mleko innego zwierzęcia, czytam w kółko. Jak barbarzyńsko. Jak absurdalne. (Ale jakoś jogurt był w porządku…) Mleko kozie było lepsze, ale byłem biednym studentem, a kozie mleko jest drogie. Na szczęście mleko kokosowe zostało uznane za święte przez społeczność wellness, za którą podążałem religijnie, i można je było kupić taniej. Jeśli chodzi o alternatywne mleko, mleko sojowe było przestarzałe, migdały wystarczające, a mleko owsiane jeszcze nie dotarło. Kokos był modny.

Gluten był oczywiście podejrzany. Wyglądało to jak tytoń naszych czasów; wszyscy to robili, ale po cichu to nas zabijało. Tak więc, nawet gdy najlepszy zakwas był dla mnie dostępny, zwykle przepuszczałem szansę.

Jajka były wątpliwe. Mieli tyle tłuszczu i cholesterolu. Lepiej dmuchać na zimne. Może od czasu do czasu po prostu organiczne jajko z wolnego wybiegu.

Nigdy nie nabrałem zwyczaju picia kawy, co było dobre, ponieważ kawa mogła skrócić twoje życie. Zielona herbata była lepsza. Bez cukru, bez mleka.

Oleje roślinne były po prostu złe. Nadal nie jestem pewien, dlaczego. Zbyt tłusty? Zbyt przetworzone? Oliwa z oliwek była lepsza, ale potem dowiedziałem się, że ma niską temperaturę dymu, co oznacza, że ​​jeśli zrobi się za gorąco, wydziela ona substancje rakotwórcze, co równa się rakowi. Więc jadłem tylko oliwę z oliwek niegotowaną. Ale to było w porządku, ponieważ miałem olej kokosowy, prezent od bogów.

Co to opuściło? Co było „bezpieczne?” Owoce i warzywa, fasola, soczewica, orzechy, produkty kokosowe, oliwa z oliwek, płatki owsiane, gryka, soczewica, komosa ryżowa, jogurt, miód, syrop klonowy.

Mogę bardzo łatwo wymyślić tę listę, ponieważ to prawie wszystko, co jadłem przez cztery lata. Rzadko „oszukiwałem”. Nie było warto i wiedziałem o tym. Zjedz jedno z zakazanych potraw, a potem kopałbym się przez kilka godzin lub dni. Psychosomatycznie czułbym się brzydszy i grubszy po poślizgnięciu się i zjedzeniu czegoś zrobionego z oleju rzepakowego lub małego kawałka ciemnej czekolady z rafinowanym cukrem.

Właśnie to jadłem codziennie przez cztery lata:

  • Śniadanie: płatki owsiane lub „owies na noc” ze smidgen mleka kokosowego i smidgen miodu (może), zwieńczone orzechami włoskimi i bananem.
  • Snack One: Jabłko lub banan, może masło orzechowe lub surowy owoc i batonik orzechowy.
  • Obiad: bardzo duża sałatka z organicznej wiosennej mieszanki z około pół puszki surowej fasoli lub surowych kiełków, ubrana tylko w oliwę z oliwek.
  • Przekąska druga: owoce, batoniki z surowych owoców i orzechów, łyżka masła orzechowego lub domowy koktajl.
  • Kolacja: kolejna sałatka taka sama jak pierwsza, a może komosa ryżowa lub soczewica z dużą ilością gotowanych warzyw.
  • „Deser”: Kolejna duża miska płatków owsianych, prawie identyczna z pierwszą. Być może rafinowany bezglutenowy, bezglutenowy chleb bananowy z dodatkiem oleju kokosowego.

I każdego dnia po takim jedzeniu czułem się tak sprawiedliwy. Prawie każdej nocy uprawiałem jogę. Każdego dnia chodziłem po całym kampusie z dwudziestofuntowym plecakiem. Mam osiem godzin snu. Często ludzie komentowali moją wagę i to, jak cudownie byłem „chudy” (pięć stóp siedem, 125 funtów). Zrobiłem wszystko dobrze; Byłem bardzo dobry.

Około trzech lat po byciu „czystym” zjadaczem roślinnym zacząłem odczuwać silny ból w klatce piersiowej i żołądku.

Czułem, że jedzenie, które jadłem, utknęłoby w moim przełyku. Poszedłem od lekarza do lekarza na badanie lekarskie po badaniu lekarskim. Nie można znaleźć problemu. (Na szczęście mój tata jest nauczycielem szkolnym i byłam na jego ubezpieczeniu, co jest jedyną rzeczą, która umożliwiła to.) Natknąłem się na badania dotyczące niedoboru witaminy B12 u wegetarian - czegoś, o czym nie ostrzegł mnie żaden lekarz - więc zacząłem brać b12. Bóle ustąpiły.

Potem mój poziom energii spadł.

Błagałem moich lekarzy, aby znaleźli odpowiedź. Poprosiłem o więcej testów i podałem im szczegółowe dzienniki żywności. Jeden lekarz zapytał, czy zjadłem orzeszki ziemne i fasolę. Powiedziałem mu tak. Powiedział, że z pewnością dostałem wystarczającą ilość białka, więc odpowiedź musi być taka, że ​​miałem depresję. Zignorowałem go i dostałem nowego lekarza.

Próbowałem naturopaty, który, jeśli nic innego nie zaleci diety eliminacyjnej, aby dowiedzieć się, jakie mam wrażliwości pokarmowe (ponieważ muszę mieć co najmniej jedną). Po sześciu tygodniach jeszcze bardziej ograniczonego menu niż wcześniej - wyciąłem cały nabiał, soję, orzechy, jajka, gluten i kokos - najpierw przywróciłem kokos i odkryłem, że mam bardzo złą reakcję. Wszystko inne wydawało się w porządku.

Na tym polegał problem: wszystko było „w porządku”.

Co teraz wiem:

Codziennie, przez co najmniej cztery lata, miałem deficyt kilkuset kalorii. Nie spowodowało to, że straciłem na wadze, ponieważ moje ciało przeszło w tryb głodu. Funkcjonalnie nie miałem mięśni. Jedynym mikroskładnikiem odżywczym, który dostałem całą moją codzienną wartość, było błonnik; wszystkiego innego mi brakowało, ale konkretnie nie miałem wystarczającej ilości białka. Dostałem może jedną dziesiątą potrzebnego mi białka i nigdy nie był to pełny profil aminokwasowy. Mój całkowity cholesterol był na najniższym poziomie 113 mg / dl. Istnieją badania pokazujące, że cholesterol tak niski jak mój zwiększa ryzyko depresji, lęku, samobójstwa, raka i problemów z sercem.

Inne ciekawe rzeczy z tamtych czasów: nie pociłem się nigdzie indziej niż pod pachami i robiłem to obficie. Nie wiedziałem nic o pocie czoła i potu, mimo że latem pracowałem na farmie. Nie mogłem też opalać się; Smażyłem tylko czerwony. Moje włosy rosły bardzo powoli, a moja skóra często się łamała. Ponadto mój układ odpornościowy został zdziesiątkowany i musiałem siusiać ciągle.

Wszystkie te rzeczy rozwiązały się, odkąd moje jedzenie stało się szersze.

Znalazłem się w tym miejscu w niemałej części dzięki blogerkom wellness.

Byłem poświęcony kilku. Ich obietnice zdrowia równały się oświeceniu w moich oczach, ponieważ nigdy nie czułam się w pełni dobrze. (Patrząc wstecz, byłem bardzo niespokojny od piątego roku życia i miałem bardzo niską samoocenę.) Blogerzy - prawie całkowicie białe kobiety - byli piękni, lśniący, szczupli, pewni siebie i osiągnęli wspaniałe rzeczy. Wydawali książki, odlecieli na Bali i do Hiszpanii, nosili niesamowite ubrania i uprawiali jogę w promieniach słońca. Byłem smutnym, drżącym amerykańskim nastolatkiem, który był uczony w domu i pozbawiony przyjaciół. Blogi odnowy biologicznej były odtwarzane przy każdej niepewności, jaką miałem.

Ostatnio kilku blogerów odnowy biologicznej, których obserwowałem, zaczęło flirtować z intuicyjnym jedzeniem. Może to wydawać się dobrym rozwiązaniem ograniczonej diety, do której się ograniczałem. Ale w tym czasie to, co zjadłem, było naprawdę wszystkim, czego pragnąłem. Cała reszta została tak demonizowana, że ​​już mnie to nie pociągało.

Wydaje mi się, że miałem zaburzenie odżywiania, ale nie takie, o jakim wszyscy mówią. Mój nazywał się ortoreksją, co oznacza, że ​​jadłem „za dobrze”. Jedzenie było wszystkim, o czym myślałem, niezależnie od tego, czy byłem głodny (ale zwykle byłem głodny). Ciągle planowałem swój następny posiłek, aby mieć pewność, że będzie całkowicie bezpieczny. Kiedy zjadłem, przestałem odczuwać „pełnię”, ponieważ przerażało mnie coś bliskiego temu uczuciu. Jedzenie było obsesją, która pochłonęła mój dzień i prawie całe życie.

Chociaż prawie zawsze miałem lęk, moja depresja, jak sądzę, była w dużej mierze spowodowana moją „zdrową” dietą. Podczas gdy ludzie chwalili, że jestem świętym zjadaczem, moje ciało błagało o więcej składników odżywczych. Ponieważ nie dawałem mu wystarczająco dużo do pracy, musiałem to zamknąć i nie mogę winić za to, że pozytywne emocje i logiczne rozumowanie były do ​​zaakceptowania. Kiedy moja dieta była najsurowsza, doświadczyłem najgorszego z moich epizodów depresyjnych i myśli samobójczych. Kiedy znów zacząłem jeść mięso, moja depresja zaczęła zanikać.

Pamiętam każdy szczegół, kiedy pierwszy raz zjadłem przetworzone jedzenie; Miałem chipsy tortilli marki pod koniec lipca. Bardzo miły nowy chłopak (obecnie mąż) zaakceptował moje problemy z jedzeniem i cierpliwie przeprowadził mnie przez etapy mojej winy. Tego samego dnia suszono organiczne pierścienie ananasa, które były lekko słodzone granulowanym cukrem. To był dla mnie wielki dzień.

Odrodzenie się, by być w porządku z potrawami, które określiłem jako „złe”, zajęło trochę czasu i są chwile, kiedy wracają do mnie moje pokręcone wyobrażenia o jedzeniu. Teraz jem wszystko, co mi się podoba. Moja dieta wciąż składa się głównie z owoców i warzyw, i jestem najsprawiedliwszą osobą, jaką pamiętam. Po raz pierwszy mam mięśnie i mogę się opalać.

To, co przedstawiają blogerzy odnowy biologicznej, nie jest już tym, czego szukam. Tak, wyglądają uroczo, ale nie jestem w stanie powiedzieć, czy naprawdę czują się obecni i silni. Właśnie tego chcę teraz, a jedynym sposobem, aby się tam dostać, jest dbanie o swoje ciało w sposób, który rozumie. Pozbawienie nie jest językiem miłości. Potrzebuje nagrody; potrzebuje łaski.

Artykuł spotkał się z dużym zainteresowaniem, zarówno pozytywnym, jak i negatywnym. Napisałem więc odpowiedź na komentarz, który można znaleźć poniżej.