Broń farmę

Deklaracja niezależności rolniczej

Ludzie mówią, że rolnictwo to staromodny biznes. Że jego dziedzictwo, tradycje i relacje są głęboko zakorzenione i że absolutnie nie ma na to szans. Ludzie mówią, że cały amerykański system żywnościowy jest zepsuty, że trzeba go zasadniczo zakłócić, że musimy zacząć od nowa. Ludzie mówią wiele rzeczy.

Z mojego doświadczenia wynika, że ​​rolnicy (możesz ich znać jako szczególnie odważny i przebiegły podzbiór „ludzi”) nie sądzą, że rolnictwo to staromodny biznes. Wręcz przeciwnie, większość rolników, których znam, uważa, że ​​jest to powołanie oparte na zaawansowanych technologiach i wiedzy specjalistycznej, sposób na życie pomiędzy sztuką a nauką. (Słusznie) szydzą z szumu w Dolinie Krzemowej wokół samochodów samobieżnych - od 30 lat prowadzą urządzenia samosterujące. Mają stopnie naukowe z agronomii, rachunkowości i nauki o danych, a także dziesiątki tysięcy godzin doświadczenia i odziedziczone know-how rodziców i dziadków oraz pra-pra-dziadków.

Są botanikami i entomologami, którzy przeszukują swoje pola pod kątem szkodników, profesjonalistami z działu HR, którzy szukają wynajętych rąk i zarządzają nimi, mechanikami, gdy są w sklepie, i analitykami rynkowymi, gdy sprzedają zboże i oceniają ich równowagę pościel. Jeśli szukasz miejsc pracy dla zaawansowanych technologii w wiejskiej Ameryce, nie szukaj dalej niż American Farm (jeśli minąłeś samotne drzewo na skrzyżowaniu, zaszedłeś za daleko).

Oczywiście rolnictwo nie jest łatwe. To nie jest dla osób o słabym sercu. Jedną z (wielu, wielu) rzeczy, które sprawiają, że jest to tak trudne, jest dziedzictwo, tradycje i relacje.

Z naszych największych sił wypływają nasze największe słabości.

Jest stare powiedzenie, że „rolnicy kupują sprzedaż detaliczną i sprzedają hurtowo”. Cienkie marże, na których buduje życie wielu rolników, szybko stają się coraz mniejsze (lub w roku takim jak 2016, całkowicie znikają). Często dzieje się tak, ponieważ w społecznościach wiejskich rolnicy są silnikami, które obracają koła, które zapobiegają zniknięciu całych miast z mapy. Rolnik z Montany, Iowa lub Missisipi sprzedający swoje zboże do Chin, Brazylii lub Europy jest w wielu przypadkach jedną z niewielu dróg przepływu pieniędzy do społeczności. Rolnicy kupują nie tylko mleko z lokalnego sklepu spożywczego i kolacje w lokalnej restauracji. Są to również nasiona od lokalnego sprzedawcy, chemikalia i nawozy z lokalnej spółdzielni oraz części maszyn od lokalnego mechanika.

Ale kiedy cofniemy się o krok, musimy się zastanowić, jak uczciwa jest ta konfiguracja. Rolnicy są na łasce międzynarodowych rynków zbóż, globalnych trendów pogodowych, polityki publicznej, a nawet kursów walut, kiedy zabierają to, co wyhodowali na rynek. Oznacza to, że (być może nie aktywnie, ale z pewnością pasywnie) ponosiliśmy odpowiedzialność za zdrowie i przetrwanie społeczności wiejskich wprost na barkach ludzi, którzy sami zbyt często walczą o przetrwanie.

Rolnictwo USA jest uwięzione w błędnym kole, w którym coraz mniej firm posiada coraz więcej rynku środków produkcji rolnej i kontroluje ceny dóbr, których rolnicy potrzebują coraz bardziej agresywnie, wypychając rolników z ziemi. Firma nasienna lub producent chemikaliów nie dba o indywidualnego rolnika, zależy mu na areale. Kto zajmuje się rolnictwem, nie ma znaczenia, czy będą potrzebować danych wejściowych, aby to zrobić. Duże firmy produkujące surowce (jest ich tylko osiem) rządzą amerykańskimi ziemiami uprawnymi, takimi jak królowie, wydobywając wartość od rolników, aby osiągnąć swoje czyste 10% marże bez względu na to, jak długo kukurydza wynosi 3,50 USD za buszel. Rolnicy sprzedają na wolnym rynku światowym i kupują w jednym rządzonym przez tyranów z logo.

Jeśli jest jedna rzecz, za którą my, Amerykanie (szczególnie rolnicy), nigdy nie opowiedzieliśmy się, to tyrania. Jeśli chcemy porozmawiać o niesprawiedliwości na końcu systemu żywieniowego, zacznijmy od rozwiązania tego na rosnącym końcu.

Jeśli chcemy zrewitalizować amerykański system żywności, zacznijmy od walki o wolne i uczciwe rynki zbytu dla gospodarstw. Zwiększając sprawiedliwość i przejrzystość zakupu i sprzedaży materiałów potrzebnych do uprawy, obniżymy barierę w zostaniu rolnikiem i zapewnimy istniejącym rolnikom możliwość lepszego planowania, zoptymalizowania sposobu prowadzenia gospodarstwa oraz inwestycji w przyszłość ich operacje.

My, Amerykanie, jesteśmy oczarowani wolnym rynkiem, ponieważ (gdy działa) jest to najprawdziwsza demokracja gospodarcza. Nie dyskryminuje rasy, płci ani praktyk społecznych. Nie ma przynależności politycznej ani religijnej. Po prostu zapewnia ludziom, którzy pracują najciężej, którzy najwięcej inwestują i którzy poruszają się szybko, gdy zmieniają się warunki. Właśnie to my (zjadacze) chcemy zrobić rolnicy. Chcemy, aby ciężko pracowali, inwestowali w przyszłość swoich gospodarstw (a tym samym w przyszłość wody, gleby i powietrza, które wszyscy dzielimy) oraz aby szybko zmieniali się w odpowiedzi na nasze upodobania, zmiany klimatyczne i praktyk i produktów, które stają się przestarzałe.

Wiemy, czego chcemy i wiemy, jak to osiągnąć.

Co więc chcemy zrobić? Czy chcemy nadal mówić o energochłonnych miejskich strąkach żywności i o tym, jak mogłoby wyglądać rolnictwo, gdyby cała Ameryka była jak wiejska Hiszpania w XVIII wieku, czy też zabierzemy się do pracy? Czy rolnicy będą nadal walczyć pod ciężarem przemysłu, który kanibalizuje ich, próbując desperacko utrzymać swoje społeczności wiejskie?

Wierzę, że zgodnie ze spuścizną naszych przodków z rolnictwa będziemy wspólnie przeciwstawiać się praktykom, które rzucają rolników na rolników. Użyjemy narzędzi, którymi dysponujemy; nasza technologia, nasz żwir, nasz idealizm oraz siła społeczności wiejskich, które zbudowaliśmy i zachowaliśmy, do walki o wolność, o sprawiedliwość i o system żywności, który słusznie, bez zastrzeżeń i zastrzeżeń, można nazwać najlepszym na świecie.

Ludzie mogą się zmieniać. Jeśli chcemy rozmawiać o zrównoważeniu w naszym systemie żywnościowym, musimy zacząć od wzmocnienia pozycji ludzi w tym systemie. Jeśli jakakolwiek część systemu ma zdolność do odporności, to ludzie. Ludzie mówią wiele rzeczy, ale pod koniec dnia to nie to, co mówimy, ale my to robimy.

Pracuję dla rolników w Farmers Business Network. Łączymy rolników z całego kraju w sieci agronomicznej, która pozwala im dzielić się informacjami i poznawać najlepsze praktyki i skuteczne produkty od innych rolników. Wkładamy moc światowej klasy technologii w ręce rolników i mamy nadzieję, że po drodze rolnictwo będzie mniej samotne.

Dziękuje za przeczytanie. Jeśli ci się podobało, kliknięcie na zielone serce poniżej byłoby cudowne. Czekamy na komentarze od nie zgadzających się! Następnie możesz odkryć, co to znaczy być rolnikiem / osobą. Sarah Mock