Wychodzisz jako wielkożerny zjadacz

Chociaż otwarcie mówiłem o zaburzeniach odżywiania, mam tendencję do… niejasności w szczegółach. To dlatego, że chociaż nie wstydzę się walczyć z jednym, wciąż wiąże się z nim przyzwoita dawka wstydu. I wątpię, czy naprawdę muszę wyjaśnić, dlaczego.

To wszystko dlatego, że zmagałem się z prawdopodobnie najmniej „seksownym” zaburzeniem odżywiania się ze wszystkich: zaburzeniem odżywiania się (BED).

Dla tych, którzy są w ciemności, tutaj jest super-zabawna definicja kliniczna:

Zaburzenie odżywiania się jest poważnym, zagrażającym życiu… zaburzeniem odżywiania, charakteryzującym się powtarzającymi się epizodami jedzenia dużych ilości jedzenia;… uczucie utraty kontroli podczas upijania się; doświadczanie później wstydu, niepokoju lub poczucia winy; i nie regularnie stosuje niezdrowe środki kompensacyjne (np. przedmuchiwanie) w celu przeciwdziałania nadmiernemu jedzeniu.

Upraszczając: byłem bulimią z gównianym odruchem wymiotnym.

Odkąd pamiętam, używałem jedzenia nie tylko pożywienia. Użyłem go, aby związać się z bliskimi. Użyłem go, aby poprawić nastrój. Użyłem go, żeby nie zasnąć. W szkole średniej czułem się wystarczająco swobodnie, by powiedzieć „jestem emocjonalnym eatrem, LOL”

Podczas gdy czasami technicznie popijałem popcorn, masło orzechowe lub ptysie serowe, nie było wokół tego wielkiego wstydu. Tak naprawdę nie pomyślałbym dwa razy. Aż do niedawna tęskniłem za dziwną akceptacją mojego ciała w liceum. To było trochę jak „welp, oto co dostaję! nic nie można zrobić. Poproszę więcej Tostitos ”

15 maja 2009: Wszystko się zmieniło.

Byłem w domu z college'u, singlem i zdecydowałem, że przez resztę życia nie będę się kochać, chyba że stracę trochę na wadze.

Nie wspomniałem nic i opracowałem własną dietę. Nie będę wchodził w zbyt wiele szczegółów, ale obejmowało to zbyt szybkie odchudzanie, energiczne ćwiczenia (przynajmniej raz) każdego dnia i (nieoficjalne) pomijanie okazjonalnego posiłku.

Straciłem większość wagi, wróciłem do szkoły, aby wszyscy świętowali to nowe ciało. Profesorowie zapytaliby mnie w środku klasy, jak to zrobiłem. Często mogłem słyszeć ludzi rozmawiających o moim ciele i tym, jak „dobrze” wyglądałem. Na pewno była to czysta ekstaza. Nie miałem już tego starego mnie obciążającego.

Jednak pod presją uczelni nie mogłem utrzymać tego letniego systemu. Wkrótce nie byłem w stanie powstrzymać się od spożywania prawie każdego „złego” jedzenia, które było przede mną. (W rzeczywistości istnieje kilka badań, które pokazują, że nie tylko dieta kończy się niepowodzeniem w 95% przypadków, ale również objadanie się częściej występuje po diecie)

Pierwszy raz, kiedy naprawdę pamiętam, to obżarstwo, kiedy moi współlokatorzy zrobili całą torbę bułek do pizzy. Zjadłem więcej niż moje ciało było w stanie znieść i wkrótce położyłem się spać źle. Tak miło z mojego pijanego byłego, że wtedy przyszedł nieproszony, aby pocieszyć mnie niechcianymi zaawansowanymi. Cóż za stracona szansa na wymiociny pocisków…

To tylko pogorszyło się. Chodzi mi o to, że prawdopodobnie nie był to najlepszy czas na udział w konkursie jedzenia ciastek, ale ... eee ... bez komentarza.

Poważnie zaangażowałem się w mężczyznę, który ostatecznie został moim byłym mężem. Wkrótce ujawnił swoje poważne problemy z ograniczaniem jedzenia. Nie martw się; ironia nie została na mnie stracona. Porównywalnie moje problemy nie wydawały się takie duże. Nie marnowałem się. Właśnie odzyskiwałem cały ten stracony kilogram.

Jednak teraz, gdy nie wyglądałem tak „dobrze”, czułem się, jakbym stał się zły.

Ostrożnie oddychałam zbyt głęboko, aby nie odsłonić tajemnicy mojego brzucha. Nosiłem tak wiele wątpliwych strojów z powodu tego, co mogłem znieść. Jak w przypadku tego, co nie wywołałoby miniataku paniki, ponieważ mogłem zobaczyć dodatkową masę. (Profesor skrytykował mnie za to, że kiedyś wyglądałem jak japońska uczennica. W profesjonalnym formularzu zwrotnym. Pomocny.)

Próbowałem tak długo, jak tylko mogłem, przeciwdziałać wszystkim tym, co się dzieje. Codziennie zaczynałbym się eliptycznie, nawet gdybym nie spał przez pół nocy, pomagając mojemu partnerowi w zasypianiu, a druga połowa drżała, by poradzić sobie z tym bagażem emocjonalnym. Pomijałem posiłki lub nie jadłem przez jeden dzień. Starałbym się jak najprędzej oczyścić.

W końcu z trudem wołałam o pomoc do mojego najbliższego przyjaciela. Zapytał, dlaczego moja twarz jest nakrapiana popękanymi naczyniami krwionośnymi (właśnie tak trudno mi się rzygać), a ja powiedziałem mu, że obrzękam i czyści. Po prostu zachichotał iz tym uroczym uśmiechem powiedział „no, nie rób tego” i kontynuował sprawdzanie swojego Facebooka. Najwyraźniej ludzie w budynku muzycznym myśleli, że jestem w nim zakochana. Na szczęście nie przyszło mi to do głowy, ponieważ wkrótce stał się kimś, kto mnie zdradzi.

W końcu wycofałem się ze szkoły z powodu premii za niespodziankę polegającą na pełnej depresji.

Po kilku miesiącach życie w końcu osiągnęło nowy poziom. Taki, w którym mój partner poświęcił swoje życie zawodowej jeździe na rowerze, podczas gdy ja po prostu jeździłem i wychodziłem z okresów obojętnych.

Jak wygląda zaburzenie odżywiania się?

Na pewno wszyscy przejadamy się, ale nie wszyscy cierpią na zaburzenia jedzenia. Oprócz zacytowania oficjalnej definicji, najlepszym sposobem, jaki potrafię wyjaśnić, jest uszczegółowienie, jak wyglądało / odczuwałem moje obżarstwo.

Były pewne wrażenia, pewne doświadczenia, emocje, które wydawały mi się zbyt duże, aby poradzić sobie z nimi. Po prostu czuli, że dosłownie mnie zmiażdżą. Byłbym zepsuty. Aby uchronić mnie przed odczuwaniem, popijałem. Żeby było jasne - zajęło mi to lata terapii, żeby to wszystko zebrać, więc nie zdawałem sobie z tego sprawy tak bardzo ...

Zwykłem obgryzać jedzenie, jednocześnie obgryzając jakiś program, aż do momentu, w którym czułem się prawie nieznośnie niewygodnie (lub dopóki nie skończyło mi się objadanie się jedzeniem. Zazwyczaj, w zależności od tego, co nastąpi wcześniej). Później poświęciłem trochę czasu na fizyczne dostosowanie się, aby poczuć mniej objawów - chłodzenie mieszkania, zakładanie koców, leżenie.

Kontynuowałbym oglądanie serialu, dopóki coś mnie nieuchronnie uruchomiło: serial, mój partner, obżarstwo. Wtedy wreszcie uwolni się zawór powstrzymujący wszystkie emocje i uczucia. Ale to wydanie i kopia zapasowa zostały teraz zamazane wstydem i doświadczeniami obżerania się.

Czasami, szczególnie gdy nie byłem leczony, po tych bingach dostawałem zastrzyk energii i wpadałem w raczej krótkotrwałe stany maniakalne. Chciałbym stworzyć, zmienić lub być drastyczny (Przykłady obejmują: malowanie palcami ścian, przestawianie wszystkich mebli i golenie głowy)

Podjęcie działania sprawiłoby, że czułbym się trochę lepiej o sobie - ponieważ coś osiągnąłem. Lub zrobić coś namacalnego. Udowodniono, że nie byłem bezcelowy. Kiedy miałem trochę czasu na wydalenie jakiejś masy - siusiu lub gazu - czołgałem się do łóżka i mam nadzieję, że wkrótce będę mógł zasnąć.

Następnego dnia obudziłbym „kaca”. Byłbym chory. Czasami żołądkowo-jelitowy, czasem czaszkowy, prawie zawsze emocjonalny. Zaczynam dzień od najlepszych intencji. Aby spróbować cofnąć lub przynajmniej zrobić lepiej niż wczoraj. Zwykle znów się obijam, tylko w mniejszym stopniu. Sądzę, że mógłbym na tym zawiesić kapelusz. Następnego dnia zjadłbym coś w stylu pozory przeciętnego człowieka. Następnego dnia zacznę czuć się lepiej i „wyjechać z lasu”. Potem, co najwyżej, 3-4 dni później, znów się wyskoczę. Czasami stosy głównych głównych dni. Czasami było to przez większość dni.

Były długie okresy czasu, w których normalnym odczuciem w moim ciele był stan po obgryzaniu. Nadęty. Zmęczony. Gazowy. Niespokojny. Zdrętwiały. Podczas tych odcinków naprawdę nie pamiętam, jak to było zamieszkać w ciele, które nie regularnie się bzykało. Nie miało to zwykle zabrudzonych palców ani wciąż zwężającej się talii.

Ponieważ moje cykle stawały się coraz krótsze, mój mąż coraz bardziej brakowało tego, co robić. Myślę, że byłam dla niego zbyt stresująca, więc zachęcił mnie do przelotu przez miesiąc do ośrodka leczenia zaburzeń odżywiania.

Kiedy byłem na odwyku, przestałem się obijać. Aż do tego momentu była to prywatna czynność, a ja nie wiem… coś o konieczności regularnego opisywania twojego ostatniego wypróżnienia pielęgniarce sprawiło, że poczułem, że nie było zbyt wiele prywatności.

Jedną z rzeczy na temat doświadczeń większości ludzi z upijaniem się jest to, że przynosi to wielki wstyd. Są z tym związane tylko negatywne rzeczy: wymieranie, śmiertelny grzech i ... no dobrze, no cóż, TERAZ Netflix.

Jednak z powodu tego wstydu ukryłem go najlepiej, jak mogłem. Zrobiłbym to, gdybym wiedział, że zostanę sam przez co najmniej kilka godzin - wystarczająco dużo czasu, by się napić, a następnie ukryć dowody (weź prysznic, umyj zęby, wypalaj rzeczy, aby zamaskować wszelkie zapachy). Obracałbym się między 2-3 sklepami i naszym sklepem spożywczym, aby uniknąć wykrycia. Pewnego Bożego Narodzenia pamiętam, jak co 15–20 minut kradłem do mojej sypialni, by zdławić tyle tej smakowitej mieszanki szlaków, którą otrzymałem tego ranka w prezencie.

Pamiętam, że kiedyś wyszedłem nawet w środku nocy, aby spotkać się ze moim dostawcą ciastek Campus, aby nikt w domu nie wiedział, że je zamówiłem. To tak, jakbym spotykał się ze sprzedawcą.

W każdym razie wróciłem z opalenizny z Arizony, trochę lżejszej i z kilkoma podstawowymi narzędziami zdrowia psychicznego w kieszeni. Byłem stabilny przez kilka tygodni, dopóki nie dostałem niespodziewanego rachunku z obiektu, co skłoniło mnie do powrotu do naszego regularnie planowanego programu obżerania się: oderwij się od tego, z czym jeszcze nie mogłem się zmierzyć. Spraw, by poczułem się lepiej, emocjonalnie lub fizycznie. Zdobądź motywację. Rozsierdzony. Birbantka. Powtarzać!

Byłem w 100% samoleczący (nadal jestem, ale w znacznie mniejszym stopniu), ponieważ nie miałem tak bardzo potrzebnego leku, miałem nieskutecznego terapeutę i czułem się utknięty w związku i mieście - oba z nich, toksyczne .

Chociaż placówka leczenia dała mi solidne narzędzia, nie byłem w stanie ich używać. Trzeba było wykonać inną pracę. Ponieważ chociaż nieuporządkowane odżywianie było problemem w moim życiu, tak naprawdę było to tylko objawem. Nie choroba Ale zajęło to lata, aby to zrozumieć.

W międzyczasie

Próbowałem tak wielu rzeczy, aby powstrzymać się od obijania. Próbowałem planów posiłków. Próbowałem intuicyjnego jedzenia. Próbowałem terapii. Próbowałem (źle) meds. Próbowałem Anonimowego Overeatersa. Próbowałem zawierać umowy z moim partnerem. Próbowałem zamrozić karty kredytowe. Próbowałem wszystkich poradników, jakie mogłem znaleźć.

Były krótkie chwile, w których wszystko szło dobrze. Gdy tylko pomyślałbym, że zostałem „wyleczony”, coś mnie sprowokowało i od razu wrócę.

Jednak po tylu uderzeniach głową w tak wiele różnych ścian znalazłem odpowiednie leczenie dla mnie i mojej depresji.

To połączenie bycia na właściwych meds, odpowiedniego terapeuty, uważnych praktyk i ponownego zapoznania się z moim ciałem. Pojawiają się trudne wiadomości o tym, jak powinienem wyglądać, jak powinienem jeść. Po prostu rzucając wyzwanie mentalności dietetycznej, która zahaczyła większość z nas.

Najważniejszą lekcją, której się nauczyłem, była jednak obecność. I akceptacja.

Niekoniecznie akceptacja tego, jakie jest moje ciało i miejsce, w którym żyję (chociaż nie ma na co kichać!) - a bardziej akceptacja emocji. Umożliwiając im to, jednocześnie wiedząc, że są ulotne. To naprawdę brzmi jak jedna z najprostszych rzeczy, ale była jedną z najbardziej odkrywczych praktyk w moim życiu.

Wcześniej, gdybym czuł się samotny, boczyłem się, nieuchronnie pogarszając się. Byłaby to reakcja wywołana przez te „negatywne” emocje. Teraz jestem w stanie zidentyfikować zachowania, powiązać je z emocjami, nazwać je i potwierdzić dla siebie, że to wszystko: emocja. To tylko smutek. To tylko frustracja. To tylko funk.

Nazywanie tych uczuć i ich akceptacja pozwala mi zaakceptować fakt, że nie będą trwały wiecznie. Są tutaj, zrobią to, co muszą, a następnie przejdą dalej. I nadal będę stał.

Chociaż nie jestem całkowicie „wyleczony” z mojego zaburzenia odżywiania, daleko mi do mojego pierwszego instynktu, by obżerać się za każdym razem, gdy wydarzy się coś bolesnego. Posiadanie tej przestrzeni między wydarzeniem a nieuporządkowanym impulsem żywieniowym dało mi przestrzeń do uznania, zaakceptowania i przejścia dalej. A w miarę jak dni nadchodzą i odchodzą, przestrzeń ta staje się coraz większa.