Zaburzenie dysmorficzne ciała część 2

Bolesny głos w mojej głowie…

(Zdjęcie: Mmuffin)

Ostatnio trudniej mi radzić sobie z problemami z ciałem. Problemy z moim ciałem przejawiają się w męczącym głosie w mojej głowie. Ten głos traktuje każdą niedoskonałość mojego ciała jako przestępstwo. Naruszenie mojego kontraktu mam jako kobieta, aby być nieskazitelną, chudą, towarzyską i seksowną jak diabli. Tak, wiem, ten głos to bzdury, wiem to logicznie, ale mój mózg czasami lubi tarzać się w ciemnych zakamarkach mojej zwątpienia i zadawać śmiertelne ciosy mojej psychice.

W maju tego roku postanowiłem odebrać sobie życie w Południowej Afryce. Mam nową pracę i przeprowadziłem się do obcego kraju. To była i jest ogromna korekta. Nowy język do opanowania, nowa kultura i tradycje. Odkryłem, że kocham mój nowy dom i kraj, ale mój niepokój był zawsze wysoki. Ciągle musiałem powstrzymywać ataki paniki i każdy dzień stał się kwestią przetrwania. Byłam tak odrętwiała z niepokoju, że zaniedbałam moje wcześniejsze autodestrukcyjne wzorce przejadania się.

Przed przeprowadzką świętowałem regularne jedzenie i przede wszystkim zdrowe. Szczerze mówiąc myślałem, że przezwyciężyłem swój przypadkowy i głęboko bolesny związek z jedzeniem. O rany, myliłem się! Zacząłem jeść Zjadłem dużo. Pragnęłam cukru. Pragnęłam dużo cukru i węglowodanów. Jedzenie komfortowe. Powiedziałem sobie, że jestem dobry dla mojego ciała, że ​​jestem dobry dla siebie i daję mojemu ciału to, czego potrzebuje w miesiącach przejściowych. Miałem tępy niepokój o jedzenie, które zjadłem, ale pomyślałem, że będę w stanie przestać jeść, gdy moje ciało nie będzie potrzebować więcej „komfortu”. To też było główne kłamstwo, które sam sobie nakarmiłem.

Przeskocz o 6 miesięcy, a pewnego dnia patrzę w lustro i widzę, co zrobiłem. Widzę, jak ukarałem swoje ciało. Widzę, jak się zraniłem. Widzę, jak jedzenie znów stało się tym wszystkim obejmującym kulę, na której mocno się opieram. Przypominam sobie kilka posiłków temu i dostaję ataku paniki, myśląc tylko o tym, co sam nakarmiłem. Nie byłem głodny Musiałem tylko mieć coś, co sprawi, że poczuję się lepiej, ponieważ czułem się jak gówno i nie wiedziałem, jak sprawić, by poczułem się lepiej tak szybko, jak to możliwe. Westchnienie.

Chodzi o to, że zawsze jestem tak krytyczny wobec swojego ciała, że ​​waga, którą podniosłem, tylko wzmocniła moje negatywne przekonania, które już miałem na temat mojego ciała. W tym momencie rozpłynąłem się i niektóre naprawdę mroczne myśli weszły mi do głowy. Nazywałam się imionami, ukarałam siebie, nazwałam się porażką i od razu nie mogłam znieść noszenia niczego innego niż luźne ubrania. Byłem zawstydzony, że ktoś może zobaczyć, jak groteskowo pozwoliłem sobie zostać. Zasadniczo przestałem chcieć coś zrobić lub osiągnąć. Chciałem tylko spać i nigdy się nie obudzić.

W końcu zdałem sobie sprawę, że moje samozabezpieczające zachowanie zakończy się poważną katastrofą. Napisałem plan, w jaki sposób mogę pomóc sobie w leczeniu. W tym momencie nie chodziło o próżność, chodziło o powstrzymanie się od zjedzenia siebie na śmierć. Chodziło o to, aby nie zniszczyć innych części mojego życia, ponieważ przybierałem na wadze. Wiem, że może to zabrzmieć dramatycznie, ale moja waga zawsze miała ogromny wpływ na moją motywację do osiągnięcia czegokolwiek w życiu.

Przepis:

  1. Planowanie posiłków: Zaplanowałem z wyprzedzeniem posiłki i przekąski, aby ograniczyć impulsywne jedzenie. Zacząłem również zastępować niezdrowe opcje mniej kalorycznymi opcjami, takimi jak ciemna czekolada zamiast mlecznej. Dostajesz punkt.
  2. Medytacja: Medytuję 10 minut rano i wieczorem. Pomogło mi to lepiej zrozumieć, co dzieje się w moim ciele i umyśle. Ten wgląd pomaga znacznie zobaczyć wzorce myślowe i nauczyć się postrzegać je jako tylko myśli, a nie potężną broń, która powoduje ból.
  3. Joga i ćwiczenia: nie mogłem zmusić się do ćwiczeń, chociaż wiem, że dzięki temu poczułbym się znacznie lepiej. Postanowiłem zrobić kilka lekkich ćwiczeń, a potem przygotowałem się na spacery i ostatecznie kilka lekcji jogi, które pomogły mi więcej, niż potrafię opisać słowami.
  4. Pisanie. Im więcej piszę o tym, jak się czuję i co robią moje myśli, tym lepiej rozumiem stresory i tym lepiej unikam rzeczy, jedzenia i miejsc, które sprawią, że nie będę zachowywał się tak, jak wcześniej.

Nadal jestem bardzo przygnębiony i niespokojny o swoją wagę, ale dobrze jest wiedzieć, że faktycznie robię coś z tym, co czuję. Odbieram trochę kontroli z powrotem, co przekształci się w odzyskanie całej mojej kontroli. To moje ciało i umysł, ale nie zawsze muszę słuchać każdej myśli lub kaprysu. Mam nadzieję, że to pomoże komuś w jakiś niewielki sposób. Wiem, że musiałem przeczytać o tym, jak sobie pomóc, kiedy byłem w najniższym punkcie. Więc proszę, jeśli czujesz się wyczerpany i nie masz kontroli, porozmawiaj z kimś na ten temat. To może tylko pomóc.