Binge Jedzenie w świecie po brzuchu

10X100: Dzień drugi

Zdjęcie Ethana Sextona na Unsplash

Nie mogę już więcej jeść. Przynajmniej nie faktyczna część jedzenia. Jest to fizycznie niemożliwe.

To właśnie zrobiła dla mnie operacja odchudzania. To bardzo realny, trudny przystanek do jedzenia. Zostało mi tylko około 20 procent mojego żołądka. W ogóle nie jest rozciągliwy, jak żołądek bez rękawów. Oznacza to, że pełne oznacza pełne.

Pełna oznacza niewygodne, aż do bólu.

To trochę dziwne. Ponieważ to uczucie? To uczucie popijawy. I bez względu na to, czy rzeczywiście bingowałam, to uczucie zawsze sprawia, że ​​czuję się tak, jak binge. Wstyd. Słabość. Poza kontrolą.

To, czego nie zrobiła operacja odchudzania, to usunięcie tego, co było za bingowaniem. Słaba samoocena. Wciągający wzór jedzenia. Długa historia, sięgająca dzieciństwa, samookaleczania się jedzeniem.

Więc to tak, jakby binging wciąż tam był - po prostu nie wymaga tak dużej ilości kalorii. Przymus. Wstyd. Rytuały Powody. Oni wciąż tam są.

Czasami bałem się, by wypełnić we mnie pustkę. Czasami chowałem jedzenie, więc nie musiałem się nim dzielić. Czasami jadłem, bo nie mogłem jeść.

Czasem jednak? Czasami chciałem tylko zjeść. Lubię jedzenie. Lubię gotować. I operacja odchudzania też tego nie zabrała.

Wczoraj śledziłem moje jedzenie z My Fitness Pal. To była moja 100-dniowa umowa ze mną. Dobra wiadomość, że nie zdmuchnąłem tego pierwszego dnia.

Wczoraj była także rzadka okazja, kiedy praktycznie wszyscy byli na kolacji, a ja nie musiałam gotować. Poszedłem do sklepu spożywczego, wypożyczyłem coś z Redbox i kupiłem kilka rzeczy w delikatesach i barze z oliwkami.

Todaro Bros.

Zwłaszcza te małe papryczki czereśniowe nadziewane szynką parmeńską i serem. Oni są tacy dobrzy. Nawet dekadencki. Według My Fitness Pal dwa z nich mają 160 kalorii. Kupiłem cztery. I niektóre greckie oliwki i marynowane grzyby i te skrzydełka z kurczaka, które lubię.

Kilka lat temu zwlekałbym zeszłej nocy. Zjadłbym z łatwością cztery lub pięć razy więcej niż ja. Nie z jakiegokolwiek negatywnego powodu. Nie czułem się źle. Nie miałem szczególnie trudnego dnia. Nie próbowałem niczego upychać ani wypełniać pustej dziury.

Po prostu bardzo lubię jedzenie. A noc dla siebie jest rzadkością. I smakowało dobrze.

Jeśli mam 20 procent żołądka i jem 20 procent objadania się - czy to obżarstwo?

Zjadłem dwie papryki i kilka skrzydełek z kurczaka. Nie siedzieli dobrze w moim żołądku. Nie wiem, czy to dlatego, że były ostre, a może nie przeżułem ich wystarczająco dobrze, a może po prostu zjadłem za dużo.

Wiem tylko, że wszystko wróciło. Wiem, że to za dużo informacji i przepraszam. Ale myślę, że to ważne. Jeśli myślisz o operacji odchudzania, myślę, że to ma znaczenie.

To nie jest tak, że jestem chory. Ponieważ nie byłam chora. Nie miałem wirusa ani zatrucia pokarmowego. Mój żołądek - choć mały - po prostu powiedziałem „nie” i wyrzucił to, co zjadłem.

Nienawidzę wymiotować. To mnie przeraża. Często myślałem, że to dobra rzecz, ponieważ kiedy byłem młodszy, ciągle szarpałem się od przechodzenia na pełną bulimię. Nienawidzę tego, jak czuję, że zjadłem wystarczająco dużo, aby moje ciało musiało spontanicznie się oczyścić.

Wczoraj zjadłem 1500 kalorii. To nie boli. W każdym razie nie technicznie.

Muszę się nauczyć, jak nie jeść do tego momentu bólu. Jak przestać jeść szybko, ponieważ (zwykle nieświadomie, ale nie zawsze) wiem, że mogę jeść więcej, jeśli przekroczę pełne poczucie. Jak jeść posiłki zamiast wypasać - ponieważ mogę jeść całe pudełko krakersów lub ciastek lub wannę z popcornem filmowym, dopóki jem je przez długi czas.

Samo posiadanie mniejszego żołądka nie wystarczy, aby powstrzymać niejedzące części obżarstwa. Właśnie tego się uczę, za trzy lata.

Dziesięć minut ćwiczeń: dziesięć minut chodzenia po schodach. Wyglądałem jak głupiec. Będę musiał zahartować i wyjść na zimno. Jutro.

Zrobiłem ci coś do pomocy, jeśli chcesz zrobić to 10x100 ze mną.

Shaunta Grimes jest pisarką i nauczycielką. Jest nie na miejscu Nevadan, mieszkająca w północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych wraz z mężem, trojgiem supergwiazd, dwójką pacjentów z demencją, dobrym przyjacielem, Alfredem kotem i żółtym psem ratowniczym o imieniu Maybelline Scout. Jest na Twitterze @shauntagrimes i jest autorką Viral Nation i Rebel Nation oraz nadchodzącej powieści The Astonishing Maybe. Jest oryginalną pisarką Ninja.