Ilustracja Sarah Mazzetti

Czy jesteś czarodziejem czy prorokiem?

Nowa książka dowodzi, że technologia i ochrona środowiska kolidują ze sobą. Ale to nie jest przydatny sposób myślenia o przyszłości.

Termin „GMO” może być testem Rorschacha. To sprawia, że ​​niektórzy ludzie widzą potencjał roślin, które mogą rosnąć w dowolnym ekosystemie, są odporne na suszę i choroby, a wszystkim dają ogromne ilości żywności i dobrobytu. Ten obóz mówi, że innowacje ludzkie mogą wydostać nas z każdego zacięcia.

Ale wielu ekologów widzi rakietę, która da gigantycznym korporacjom kontrolę nad światowymi zasobami żywności i zachęci do bezmyślnej konsumpcji. Jesteśmy częścią globalnego ekosystemu Ziemi, jak twierdzi druga grupa, nie możemy „zaatakować biologicznie”, aby rozwiązać każdy problem.

W swojej najnowszej książce Czarnoksiężnik i prorok: dwaj niezwykli naukowcy i ich pojedynki w kształtowaniu świata jutra dziennikarz Charles C. Mann śledzi obecne wcielenia tych poglądów na temat dwudziestowiecznych postaci - agronoma Normana Borlauga i ekologa / aktywistę Williama Vogt. Obaj mężczyźni byli mało prawdopodobnymi naukowcami i obaj zostawili odciski palców w myślach środowiskowych.

Vogt - temperamentny „prorok” - był autorem zapalającego bestsellera Road to Survival, opublikowanego po raz pierwszy w 1948 roku. Przekształcił się w „apokaliptyczny ekologizm”, pracując przy zbieraniu danych dla międzynarodowej firmy sprzedającej guano - kupę ptaków - jako nawóz. Po spędzeniu niezliczonych godzin w upalnej chatce dokumentującej życie ptaków guano, Vogt przekonał się, że wszystkie gatunki, w tym ludzie, podlegają tym samym limitom ekologicznym. Jego pisma spopularyzowały ideę „środowiska” jako jednej całości obejmującej całą planetę.

W międzyczasie Borlaug - „czarodziej” - zajmował się hodowlą wyjątkowo obfitych odmian pszenicy, które były odporne na suszę, grzyby i wiatr i mogły rosnąć w krajach rozwijających się, takich jak Meksyk, Indie i Pakistan. Jego praca zapobiegła głodowi milionów ludzi i przyniosła mu Pokojową Nagrodę Nobla w 1970 roku. Jako lider oryginalnej „Zielonej Rewolucji” Borlaug miał nadzieję, że wykorzysta naukę i technologię, aby zapewnić wszystkim pomyślność.

Czarodziej i Prorok zestawiają życie i idee tych dwóch mężczyzn i wplatają się w opowieści z udziałem wielu współczesnych. Chociaż większość książki koncentruje się na sukcesach naukowców i opowiadaniach o ich pochodzeniu, Mann dotyka brzydszych aspektów ich spuścizny: miliony przymusowych sterylizacji przeprowadzanych w imię „kontroli populacji” i powszechne zawłaszczenia ziemi, które pozostawiły miliony bezdomnych po wyższych plony sprawiły, że dawniej nierentowna ziemia była warta kradzieży. Żaden mężczyzna nie zamierzał tych wyników, chociaż Vogt twierdził, że mniej ludzi byłoby bardziej zrównoważone.

Mann pełni rolę bezstronnego, ale pomocnego przewodnika, przerywając historię anegdotami o jego sąsiadie, wybitnej (i nieco ekscentrycznej) biologii Lynn Margulis, która zmarła w 2011 roku. Książka zawiera także elementarne interludium o tym, jak później „czarodzieje” i „Prorocy” zajęli się czterema największymi problemami ludzkości - jedzeniem (ziemia), zaopatrzeniem w słodką wodę (woda), energią (ogień) i zmianami klimatu (powietrze). Rezultatem jest pouczający gobelin z przeszłości i teraźniejszości biologii ochrony.

Czarodziej i Prorok pozycjonują nastawienie „zmniejsz, wykorzystaj ponownie, poddaj recyklingowi lub umrzyj!” Oraz „wprowadzaj innowacje i rozwijaj się!” Jako dwa końce spektrum. „Prorocy” cenią społeczność, ochronę i połączenie z lokalną ziemią. „Czarodzieje” zazwyczaj wprowadzają innowacje w służbie globalnego rynku. Mann twierdzi, że niewiele osób jest głęboko zaangażowanych w obie te kwestie.

Trudno powiedzieć, który sposób myślenia jest bardziej charakterystyczny dla obecnego ducha czasu. Ale, mówi nam Mann, ludzie z pokolenia jego córki (Gen Z i Millennials) będą musieli wybrać ścieżkę.

Pytanie, które stawia Mann - „czarodziej czy prorok?” - przypomina mi scenę z filmu Beatlesów „Ciężki dzień”, w którym ankieter pyta Ringo: „Czy jesteś modą czy rockerem?” („Mody” i „rocka” ”Były dwa obozy w brytyjskiej kontrkulturze z połowy lat sześćdziesiątych. Mody sprzyjały jasnym kolorom, futurystycznym modom i muzyce przekraczającej granice. Rockers, przeciwnie, dotyczył motocykli, skóry i powrotów do rebeliantów z lat 50.)

Ringo odpowiada: „Nie wiem. Chyba jestem kpiną ”.

I mniej więcej tak myślę o pytaniu „czarodziej lub prorok”. (Wydaje mi się, że jestem zdobywcą nagrody? A może wopetem?) Sam Mann przyznaje, że zmienia się z dwóch punktów widzenia prawie codziennie. I nie jestem przekonany, że te dwie strategie są diametralnie przeciwne. Techniczne i infrastrukturalne innowacje czarodziejów często zachęcają do szybkiego spożycia, ale mogą również ułatwić prorokom życie w „naturalnych” granicach ekologicznych. Z kolei praca proroków nad zrozumieniem lokalnych społeczności i dynamiką ekosystemu jest niezbędna do maksymalizacji korzyści przełomowych odkryć czarodziejów.

Dynamika czarodzieja / proroka jest przydatna do klasyfikowania postaci historycznych i rozumienia motywów ekologów i inżynierów ekosystemów, ale nie jestem pewien, jak dobrze sprawdza się w opisie przyszłych wyborów. Zamiast tego następne pokolenie może być zmuszone do pogodzenia dwóch ścieżek.