Anthony Bourdain był nieustraszony żywy

Jego pisanie sprawiło, że pokochaliśmy niechlujne, brzydkie kawałki.

Świat jest bardziej rozdrobniony niż kiedykolwiek, co sprawiło, że Anthony Bourdain stał się tak wyjątkowym stworzeniem. Jako gospodarz jego serialu dokumentalnego o CNN, Parts Unknown, pojawiał się w różnych krajach - w Myanmarze, Południowej Afryce, Indiach itd. - i celował kamerą (a także podniebieniem) w lokalną kuchnię. W ten sposób nieuchronnie podkreśli globalną powszechność: bez względu na to, kim jesteśmy lub skąd pochodzimy, wszyscy chcemy się zbierać, jeść, śmiać się i żyć.

Wiele nekrologów Bourdaina koncentruje się na jego pracy telewizyjnej i nie bez powodu. Pamiętajmy jednak, że na długo przed podpisaniem go przez Travel Channel lub CNN mężczyzna był doskonałym pisarzem. Oto smaczny fragment jego artykułu z „The New Yorker” z kwietnia 1999 r. „Nie jedz przed przeczytaniem tego”, który pomógł mu rozpocząć karierę:

„Gastronomia to nauka o bólu. Zawodowi kucharze należą do tajnego stowarzyszenia, którego starożytne rytuały wywodzą się z zasad stoicyzmu w obliczu upokorzenia, zranienia, zmęczenia i groźby choroby. Członkowie ciasnej, dobrze nasmarowanej załogi kuchennej przypominają załogę łodzi podwodnej. Zamknięci przez większość swoich godzin na jawie w gorących, pozbawionych powietrza przestrzeniach i rządzeni przez despotycznych przywódców, często nabywają cechy biednych soków, którzy zostali przymocowani do królewskich marynarki wojennej czasów napoleońskich - przesąd, pogarda dla obcych i lojalność wobec żadnej flagi, tylko własnej. ”

Ten ton - żywy, agresywny - przetrwał w kolejnych książkach i pomógł zdefiniować go jako pisarza, który był przede wszystkim żywy i nieustraszony: nie bał się wkurzać ludzi i dobrze się przy tym bawił. W jego pisarskim DNA było trochę Huntera S. Thompsona i Bukowskiego, ale jego głos był ostatecznie wyjątkowy. Dla każdego, kto uważał, że zdecydowana większość artykułów spożywczych jest szczudłowa i delikatna, Bourdain był objawieniem.

Właśnie dlatego pierwsza książka Bourdaina, „Kitchen Confidential”, zapoczątkowała przemysł naśladowców. Ale inni pisarze żywności nie mieli nadziei, że dorównują jego życiu w kuchni; a szefowie kuchni, którzy chcieli pisać, nie chcieli (ani nie potrafili) wkładać wysiłku, by stworzyć charakterystyczny głos, a tym bardziej wyrazić kontrowersyjną opinię. Tymczasem Bourdain tworzył takie fragmenty, jak: „Wegetarianie i ich frakcja drzazg, podobna do Hezbollahu, weganie, są uporczywie drażniący dla każdego szefa kuchni, którego warto przekląć”.

Bourdain miał zwyczaj irytujących ludzi w świecie kulinarnym. Wiele lat temu, po tym, jak wystrzelił retoryczną torpedę w kierunku Rachaela Raya (cytat: „Rachael użył swoich dziwnych i okropnych mocy, aby odurzyć publiczność.”), Zapytałem Bobby'ego Flaya - z którym przeprowadzałem wywiad dla czasopisma - co o tym myślał.

„Anthony Bourdain nie jest [dobrym szefem kuchni]… a nawet przyznaje” - powiedział mi Flay. „I to mnie trochę denerwuje, wiesz? Szczerze mówiąc, żałuję, że nie miał tyle do powiedzenia. Szczerze mówiąc, gdyby nigdy nie powiedział ani słowa o innym szefie kuchni, nie miałbym nic przeciwko ”.

Później Bourdain wyraził żal z powodu gadającego o śmiecie Raya, chociaż nigdy nie przepraszał za swoje strony w stosunku do innych szefów kuchni, którzy uważali go za aroganckiego, zbyt głodnego gwiazdorstwa lub jakąś toksyczną kombinację obu. Nie zapominajmy, że kiedyś nazwał Alaina Ducasse'a, słynnego francuskiego szefa kuchni, „aroganckim [przekleństwem]” i porównał niesławną restaurację Guy Square Times Square do „kopuły terroru”. I to było nieodłączną częścią publicznego wizerunku Bourdaina: Kiedyś spędziłeś dekady pracując w gorących kuchniach, nie zamierzasz mielenia słów.

Taka była spuścizna Bourdaina jako pisarza: zamierzał pokazać ci niechlujne, brzydkie kawałki - i zamierzał to zrobić w sposób, który sprawi, że będziesz chciał je połknąć. Ile osób przez niego wykonywało trudną, trudną (i mam nadzieję, satysfakcjonującą) karierę kuchenną? Ile ugryzł w coś przerażającego, co polecił - i odkrył nowe ulubione jedzenie? Niewielu pisarzy ma taką moc. Podnieś mu szklankę; lub jeszcze lepiej, zamów coś odważnego z menu.