Hard Frost

Niedawno mieliśmy pierwszy twardy mróz sezonu. Przybył z końcem sezonu, sprawiając, że większość warzyw polowych, z którymi pracujemy, jest martwa. Kiedy minęło ostre, ale ulotne rozczarowanie towarzyszące stracie, zdałem sobie sprawę, że już nie mogę się doczekać następnego sezonu. Wtedy dotarło do mnie, że coś, czego boję się każdego roku, napełnia mnie nadzieją. Ciężki mróz jest niesamowitą rzeczą. Prawdziwy moment „król nie żyje, niech żyje król”. Ciągłość dzięki wbudowanemu przyciskowi resetowania. Koniec ostatniego sezonu, wstąpienie do następnego sezonu. Nasze życie przydałoby się w mrozie.

Dla tych z was, którzy mogą nie być zaznajomieni z tym, czym jest silny mróz, pozwólcie, że krótko to podsumuję. Kiedy temperatura spada do około 28 stopni, woda w komórkach większości roślin warzywnych rozszerza się, gdy zamarza. Ekspansja rozrywa ściany komórkowe, powodując śmierć rośliny. Tak, upraszczam i tak, różne rośliny mają różne poziomy odporności, ale to nie jest lekcja biologii. Każde gospodarstwo, w dowolnym klimacie na całym świecie, które jest zimne, radzi sobie z tym cyklem każdego roku. Zaczynasz każdego sezonu ze świadomością, że temperatura nieuchronnie spadnie, rośliny umrą, a sezon się skończy. Podobnie jak twoja śmiertelność, wiesz, że to nadchodzi, ale nie wiesz, kiedy i nie chcesz o tym myśleć. Wiesz, kiedy to powinno się zdarzyć, ale każdy rok jest inny, a dokładny moment jest niemożliwy do przewidzenia. Może być wcześnie o kilka tygodni, może być później niż oczekiwano lub może pojawić się na czas, po prostu nigdy nie wiadomo.

Kiedy nadejdzie ciężki mróz, gotowe, kropka. Sezon się skończył. Do tego momentu robisz wszystko, co możliwe, aby przedłużyć sezon, chronić swoje rośliny i nadal zbierać jak najwięcej. Bezskutecznie walczysz z nim, boisz się jego nadejścia, ale gdy nieuchronnie wymusza koniec, jest bardzo wyzwalający. Gdy tylko nadejdzie, nie planujesz następnego sezonu; mentalnie rozliczając się z tego, co działało, a co nie. Podsumowujesz, które pola zostały wyprodukowane, a które nie. Gdzie była choroba? Gdzie kwitły rośliny? Które uprawy dobrze rosły, a które miały trudności? Które uprawy sprzedawały się dobrze, a które trafiły do ​​kompostu? Jakie kanały sprzedaży działały, a co nie? Czy zarobiliśmy wystarczająco dużo pieniędzy, aby przetrwać wiosnę? Jak możemy zarządzać ryzykiem w następnym sezonie?

Pełen nadziei, że wyciągniesz katalogi nasion, plany upraw, kalendarz sadzenia i zaczniesz dostosowywać możliwości następnego sezonu. Wymuszony restart matki natury jest niesamowitym prezentem. Inne zawody nie wiążą cię z porami roku, podobnie jak rolnictwo - poza rolnictwem dni, tygodnie, miesiące, a nawet lata mogą biegać razem w rozmycie. Fluorescencyjne światła w biurze przesłaniają wszelkie ślady sezonowości i łatwo jest pozwolić, aby jedna rzecz przelała się w drugą, bez zatrzymywania się na ocenie sukcesów i porażek, bez przerywania planowania. Jakież to dar być zmuszonym do zatrzymania się, siedzenia w miejscu, analizowania, cieszenia się sukcesami, posiadania własnych porażek, planowania i nadziei. Jako rolnik nieustannie walczysz o kontrolę nad niekontrolowanym - deszczem, chorobami, składnikami odżywczymi, zdrowiem, temperaturą, światłem słonecznym. Ale pierwszy twardy mróz upada. Przypomina nam, jak bezsilni jesteśmy. Niespodziewanie przynosi spokój, a potem rodzi nadzieję. W mgnieniu oka co sezon łupek jest wycierany i zaczynasz od nowa. Oto 28 stopni i całe ciepło, jakie ze sobą niesie.