Dzień z życia Pretensjonalnego Snoba

Zdjęcie Caleb Lucas

Codziennie zakładam koszulę w stylu vintage z guzikami i obcisłe dżinsy i wychodzę z domu do miejscowej mamy i kawiarni pop. Oczywiście nie biorę samochodu (chociaż jest elektryczny); zamiast tego decyduję się ocalić planetę, jadąc na rowerze. Po wejściu do przegródki na kawę wypełnionej laptopem biorę moją zwykłą mrożoną soję z dodatkiem ¼ espresso i odrobiną lekkiej piany, którą zamówiłem w poręcznej aplikacji startowej dla zapracowanych konsumentów Java, takich jak ja Mogę mieć lekkie uzależnienie od mojego codziennego kubka Joe, ale cholera - przynajmniej wspieram lokalny biznes!

Po siedmiu minutach powąchania mojej kawy podczas rozmowy z baristą na temat etyki korporacji Kombucha, idę do biura, gdzie pracuję jako społecznie świadomy inżynier gier wideo dla nieuprzywilejowanych afrykańskich dzieci. Te biedne dzieci nie mają nawet dostępu do gier RPG o niskiej jakości; Umyłem łzę, myśląc o tym, rozpoczynając mój długi dzień grania w gry wideo przy moim biurku.

Zbliża się południe, a mój żołądek mówi mi, że jestem trochę dziwny. Dąsam przez chwilę, myśląc o moim skromnym śniadaniu wegańskiego bezglutenowego, wolnego od glutenu, wolnego od GMO, płynnego pod względem płciowym białka, sprawiedliwego handlu, który szybko wyciągnąłem z ekologicznego sklepu spożywczego. Zsuwam zjeżdżalnię do kuchni (jesteśmy gabinetem bezwzględnie wolnym od wind; windy są obraźliwe dla akrofobów i jesteśmy dumni z bycia przestrzenią inkluzywną) i robię sobie tosty z awokado ze sporą ilością siriracha. Chociaż nie lubię korzystać z niepotrzebnych kilometrów jedzenia, to robię to, aby przywieźć importowany posiłek moim ulubionym azjatyckim gorącym sosem z Kalifornii.

Zatrzymuję się przy biurku jeszcze przez kilka godzin, aby pomóc afrykańskim dzieciom (ale bycie humanitarnym wymaga pracy, więc od czasu do czasu robię sobie przerwę na rozmowę z moimi współpracownikami, aby porozmawiać o moich ulubionych, nieznanych zespołach). O piątej wychodzę za drzwi i siedzę na swoim fixie. W drodze do domu do mojego mieszkania unikam wielu wypadków drogowych; Mógłbym znaleźć miejsce dalej od centrum ruchu miejskiego o wiele tańsze, ale co mogę powiedzieć? Jestem po prostu urodzonym slickerem miejskim.

W domu siedzę przy swoim stoliku z drugiej ręki i słucham kwaśnych płyt jazzowych (winyl to jedyny prawdziwy sposób na doświadczenie muzyki) i stawiam przede mną maszynę do pisania. Uważam, że brzęczenie starej maszyny jest dość medytacyjne i przynosi mi spokój, gdy odrywam się od mojej powieści (nie słyszałeś o mojej niezależnej twórczości dla dorosłych i prawdopodobnie nigdy nie będziesz, ale nie będziesz chciał przegapić).

Po godzinie lub dwóch pukanie do drzwi przerywa moją owocną sesję kreatywności - foodora. Otwieram drzwi i zabieram moje chińskie jedzenie z buddyjskiej restauracji na ulicy.

Czuję i zdaję sobie sprawę z mojego zmęczenia po długim dniu bycia wyjątkową osobą (jednocześnie będąc jak każdy z moich rówieśników). Kultura jest męcząca.

Wskakuję pod prysznic i spieniam brodę szamponem do brody. Po kilku minutach szorowania wychodzi z prysznica do mojej koszuli nocnej. Zastanawiam się, dlaczego koszula nocna straciła przychylność większości ludzi - ale nie przejmuję się dbaniem o całą moją przytulność.

Liczę owce karmione trawą i kładę się do łóżka; Nie mogę się doczekać kolejnego dnia przyczynienia się do gentryfikacji, powiększenia mojego ego i bycia uciążliwym dla wszystkich wokół mnie.