3 rzeczy, których możesz nauczyć się z norweskiego lunchu na temat minimalizmu

I jak prosta „kanapka” może pomóc w walce ze zmęczeniem decyzji

Zdjęcie MATPRAT

Zapytaj każdego Norwega, co mieli dzisiaj na lunch, a odpowiedzią będzie prawdopodobnie „pakowany lunch”. Podstawowy element norweskiego życia. Ikona narodowa.

Mieszkam w Norwegii od siedmiu miesięcy. I zacząłem pakować własne obiady do szkoły od pierwszego dnia - tak, to właściwie jedyny sposób, jeśli chcesz przetrwać bez konieczności sprzedawania swoich nerek, aby zapłacić za lunch.

Jednak nie minęło dużo czasu, zanim zauważyłem, że moje obiady były trochę… różne od moich norweskich kolegów z klasy. Na początku myślałem, że fakt, że wszyscy inni oprócz mnie przynosili jakąś „kanapkę” na przerwę obiadową, był zbiegiem okoliczności. Potem zdałem sobie sprawę z tego wzoru.

Kromka chleba pełnoziarnistego z odrobiną masła i brązowego sera.
Lub żółty ser.
Ale do diabła nie, nie dwóch z nich jednocześnie.
A może plasterek knekkebrød z odrobiną masła i pasztetu z wątroby.
Lub bekon.
Nic fajnego.
Świeże mięso, świeże ryby, pokrojone pomidory? Nie, nie mają miejsca w matpakke.

Uznałem, że matpakke to w zasadzie „uproszczone kanapki z otwartą twarzą umieszczone jedna na drugiej”.

A Norwegowie chyba lubili jeść to na lunch, dzień w dzień.

Zdjęcie Zinser5

Teraz wiem, że każdego ranka, przed pójściem do szkoły lub pracy, Norwegowie postępują zgodnie z przewodnikiem krok po kroku zakorzenionym w DNA, aby przygotować obiady:

  1. Podstawa chleba: kromka zdrowego chleba lub knekkebrød
  2. Smør - norweskie masło.
  3. Pålegg - genialne słowo, które w zasadzie oznacza wszystkie rodzaje jedzenia, które można umieścić na kromce chleba. Oto twoje opcje pålegg w trzech różnych kategoriach:
Spowiedź: Miałem dużo zabawy, WYPRÓBUJĄC doodle każdego z nich

3. Dodatki dla dodatkowego smaku i tekstury, jeśli czujesz się trochę bardziej ambitny: pikle / kilka plasterków ogórka lub papryki.

4. Mellomleggspapir - prostokątne kawałki papieru odpornego na tłuszcz, który rzekomo pomaga zapobiegać przyleganiu kanapek do siebie

4. Powtórz proces, najlepiej używając innego pålegg

5. Umieść kolejny mellomleggspapir na wierzchu. Nie, nie kolejny kromka chleba.

6. Podsumuj wszystko, używając własnej techniki owijania - trochę trudne.

Możesz także wrzucić do torby trochę owoców i mleka. Najpopularniejsze owoce to jabłka, banany lub jagody. A czasem małe marchewki.

W porze lunchu po prostu rozkładasz paczkę. Oddziel od siebie swoje otwarte kanapki. Ugryź swoją pierwszą kanapkę z otwartą twarzą.

Cóż, ciesz się swoim „kjedelig matpakke” - nudnym lunchem.

Zdjęcie ScandiKitchen

Jeśli uważasz, że norweski suchy prowiant jest najbardziej nużącą rzeczą, jaką kiedykolwiek słyszałeś, poczekaj, aż usłyszysz minimalistyczną mądrość.

1. To proste, szybkie i tanie

Zdjęcie od melk.no

To chyba wydaje się oczywiste, ale wysłuchaj mnie.

Jeśli jesteś doświadczonym twórcą matpakke, cóż, nawet jeśli jesteś nowicjuszem, przygotowanie obiadu nie powinno zająć więcej niż kilka minut rano.

Podobnie, o wiele łatwiej jest wyczyścić po przygotowaniu matpakke. Poważnie, wszystko, co musisz zrobić, to przetrzeć okruchy chleba na blacie lub umyć krajalnicę do sera i nóż. I jesteś skończony.

Jeśli zastosujesz się do powyższych zasad i unikniesz rzeczy, które nie należą do Matpakke, takich jak coleslaw, zjesz lunch bez bałaganu.

Twój matpakke (w tym owoce i mleko) może godzinami siedzieć w plecaku, nie psując się. A może dzień lub dwa dzięki mroźnej pogodzie.

Matpakke jest łatwy do transportu. Zajmuje bardzo mało miejsca. Możesz zabrać matpakke do szkoły, do pracy, na niedzielną wycieczkę pieszą, na prawie każdą imprezę zewnętrzną. A jako duży plus, nie tłusty przeciek w twojej torbie!

I znowu, nie musisz sprzątać po zakończeniu lunchu. Cóż, możesz rozważyć wyrzucenie papieru do pakowania. Po prostu być miły.

Wreszcie, jest to zdecydowanie najtańszy sposób na zbilansowane białko, węglowodany i tłuszcz w posiłku.

2. Nie możesz przesadzić

Zdjęcie Jen P. na Unsplash

Czy słyszałeś o szwedzkiej koncepcji „lagom”? Jeśli nie, to świetny artykuł Thomasa Opponga na temat lagom.

Zasadniczo oznacza to nie za mało, nie za dużo. Właściwa ilość. Ok, z wyjątkiem kawy. W Skandynawii nie ma ograniczeń co do ilości kawy, którą można zdrowo znieść.

Ta sama koncepcja dotyczy norweskiego stylu życia.

W tym ich obiady.

Kromka chleba
Bardzo cienka warstwa masła.
Jeden z wyżej wymienionych påleggów.
Może też jedna dodatkowa opcja.
I powtórz jeszcze raz.

Nie wkładają wszystkiego naraz, a Boże, zabraniaj - w dużych porcjach, na te dwie kromki chleba. Ponieważ wtedy staje się zwykłą kanapką.

Znowu pojawia się zasada dla matpakke:

Nie za mało, nie za dużo. Właściwa ilość.

Podczas gdy większość ludzi na świecie sypia się talerzami pełnymi jedzenia podczas przerw na lunch, Norwegowie są zadowoleni ze swojego prostego matpakke wraz z kawałkiem owoców i mlekiem.

Nie jedzą, dopóki nie będą tak pełne jak kleszcze. Jedzą, dopóki nie będą wypełnione w około 80%. Potem się zatrzymują.

Najwyraźniej odpowiednia ilość.

Zdjęcie Evelyn na Unsplash

Kiedy się nad tym zastanowić, restauracje fast food i zbyt duże porcje zmieniają sposób postrzegania przez ludzi tego, ile naprawdę wystarczy.

Być może jest to prosty czynność zrobienia kanapki, która może wznowić uznanie wystarczającej ilości.

3. Jest to potężna broń do walki ze zmęczeniem decyzji

Zdjęcie: Bench Accounting na Unsplash

Czy zastanawiałeś się kiedyś, ile decyzji podejmujemy dziennie, aby zdecydować, co jeść, kiedy jeść, gdzie jeść, ile jeść, z kim jesz?

Odpowiedź to około 226 decyzji. Pomyśl o tym, 226 decyzji.

Tylko na jedzenie.

Możesz pomyśleć: „W porządku, o co chodzi?”

Umowa polega na tym, że mamy ograniczoną zdolność do podejmowania decyzji każdego dnia. I nawet decyzje, takie jak to, czy posolić trochę więcej obiadu, która piosenka do słuchania na Spotify, gdy idzie do szkoły, lub które miejsce w metrze, liczy się jako decyzja.

Im więcej podejmujemy decyzji, tym gorzej stajemy się przy podejmowaniu decyzji.

Nazywa się to niesławnym zmęczeniem decyzji.

Dlatego Obama i Zuckerberg noszą codziennie ten sam strój.

Właśnie dlatego istnieje coś o nazwie Projekt 333.

Właśnie dlatego Tim Ferriss wynalazł dietę Slow-Carb.

Ograniczają swoje wybory, a tym samym swoje decyzje.
Oszczędzają energię psychiczną na ważniejsze decyzje.

W porządku, ale co proste matpakke ma wspólnego ze zmęczeniem decyzją?

Pomyśl o tym.

Po tym, jak Norwegowie zbierają chleb i nakładają na niego super cienką warstwę masła - domyślnie na wierzch można dodać tylko kilka kombinacji składników:

  • brązowy ser i dżem
  • żółty ser i ogórek
  • pasztet z wątroby i ogórki / ogórek
  • pasztet z wątróbki i boczek

… I kilka innych.

Nie chodzi o to, że jedzą to samo każdego dnia.

Po prostu ograniczają swoje opcje. Zatem decyzje są również ograniczone.

Tworzą przestrzeń do podejmowania ważniejszych decyzji.

Nie komplikują życia - trochę więcej.

Można śmiało powiedzieć, że matpakke jest uosobieniem prostoty i praktyczności norweskiego życia.

Co możesz teraz zrobić?

Dlaczego nie wypróbowałbyś tej koncepcji?

Twój lunch może nie być taki sam jak matpakke. I jest OK.

Nie chodzi o to, aby być tym samym, ale o wdrażanie pomysłów.

Więc może zaczniesz planować swój lunch z wyprzedzeniem.

Kto wie, może wybierzesz określone motywy na lunch na każdy dzień tygodnia: pyszna kanapka na poniedziałki, słoik sałatkowy na wtorki, omlet na środy, miska hippie na czwartki, makaron strączkowy na piątki…

Pozwalacie sobie cieszyć się spontanicznymi, nieplanowanymi obiadami w weekend.

Ponieważ w Lagom chodzi o równowagę w życiu.

Powtarzasz te same tematy przez miesiąc.

A może wtedy zdajesz sobie sprawę, jak proste wyeliminowanie decyzji dotyczących cotygodniowych obiadów zapewnia większą jasność umysłu w ciągu dnia, tygodnia i miesiąca.

Być może próbujesz także jeść, aż poczujesz 80% sytości, ćwicząc ideę „wystarczy”.

Próbujesz spowolnić i delektować się każdym kęsem, zamiast próbować skończyć wszystko za jednym zamachem.

Przypominasz sobie: „To nie jest wyścig, a ja jestem tutaj, by się dobrze bawić”.

Pakujesz lunch, a także dzieci, i wybierasz się na weekendową wycieczkę z rodziną. Możesz też zrobić to sam.

Może więc, kto wie, może spodoba ci się ta nowo odkryta prostota.

I ta mała iskra może zmienić się w płomień.

Możesz nadal upraszczać inne części swojego życia.

Tylko może.

Jeśli spróbujesz.

Czy nie warto spróbować?