12 miesięcy wegańskie. 12 obserwacji.

Aby uczcić moje wegańskie urodziny, dzielę się spostrzeżeniami na temat roślin.

W kwietniu napisałem o 10 zaskakujących rzeczach, których nauczyłem się od czasu weganizmu. Odpowiedź była większa, niż mogłem się spodziewać. Teraz są moje wegańskie urodziny - 12 miesięcy bez bekonu! - i dostosowuję się do mojego stylu życia opartego na roślinach. W tej chwili nie mogę sobie wyobrazić, żebym kiedykolwiek wrócił.

Dla wielu Amerykanów ten rodzaj posiłku jest uważany za okrutny i niezwykły.

Najwyższy czas zastanowić się nad 12 nowymi rzeczami (ośmielę się powiedzieć wgląd), których nauczyłem się i zauważyłem od kwietnia, które są szczególnie przeznaczone dla tych, którzy są ciekawi roślin. (Kurczę, kurczaki wypełnione bakteriami i hormonami, łatwiej jest wykonać skok, niż mogłoby się wydawać!)

Tutaj nie są w określonej kolejności:

1. Mięso nadal ładnie pachnie, ale jego widok sprawia, że ​​chcę ziewać.

Brzmi to szalenie, ale nerwy węchowe łączące mój schnoz z moim mózgiem nie wykonały skoku wegańskiego. Zapach gotującego się mięsa wciąż sprawia, że ​​mam usta. Być może jest to ostatni ślad mojego układu nerwowego w stylu jaskiniowego jedzenia, którym cieszyłem się przez większość mojego życia. A może te „nerwy zapachowe” są wciąż związane z miłymi, dziecięcymi wspomnieniami skwierczącego boczku unoszącego się w korytarzu w Boże Narodzenie rano.

Skieruj odruch wymiotny. Krótko mówiąc, mój nos i gałki oczne nie znajdują się na tej samej stronie.

Ale, człowieku, widok mięsa natychmiast przywołuje mentalne obrazy zabójstwa, zwłok i zombie. Najwyraźniej moje nerwy wzrokowe są w pełni zaangażowane w całą sprawę wegańską.

Dzisiaj trzymanie paska niegotowanego bekonu wystarczy, żebym chciał wyrzucić moje roślinne burrito śniadaniowe. Kiedy pomagałem mojej żonie robić kanapki z wieprzowiną podczas rodzinnych wakacji, obchodzenie się z ogromną płytą niegotowanego schabu przypominało trzymanie odciętej ludzkiej nogi - nie że nigdy wcześniej tego nie robiłem, ale nadal…

Nie jestem pewien, czy jest jakaś sensacja tej obserwacji, ale uważam ją za interesującą.

2. Brak darmowych próbek. Zawsze.

Znasz te miniaturowe składane stoły, które ustawiają w sklepach spożywczych? Te z uśmiechniętą, fartuchową damą, małą kuchenką mikrofalową i małymi papierowymi talerzami z parującymi darmowymi próbkami? Kochałem je. Włóż kilka do moich ust, spaceruj trochę i wróć na drugą rundę. Czasami zdejmowałem kapelusz i próbowałem zachowywać się jak ktoś inny, gdy odwróciłem się w czasie trzeciej wizyty. Nigdy nie miała nic przeciwko.

Czasem nawet w mojej lokalnej kawiarni podchodził do mnie bezczynny barista z tacą małych papierowych kubków wypełnionych kawałkami cukru. Zerwałbym trzy lub cztery, albo tyle, ile mogłem, zanim wytatuowany serwer spojrzał na mnie trochę zabawnie.

Nigdy więcej tego nie robię. Zawsze.

Spędzam tyle czasu, uważając na to, co łopatą w moją paszczę, że zawsze mówię: „nie, dziękuję”. Nie mam pojęcia, co tam jest. Jedzenie „darmowe” jest świetne, ale teraz musisz zarobić na wycieczkę w dół mojego przełyku; jest to ściśle „tylko zaproszenie”.

3. „Dlaczego, u diabła, pozwoliłeś mi to zjeść?”

Wcześniej, gdy byłam oparta na roślinach, często stresowałam się. I zawsze byłem zestresowany. Albo stworzyłbym trochę stresu fantomowego, aby usprawiedliwić moje zjadanie.

Widzisz, zawsze byłem emocjonalnym zjadaczem, ale dla mnie może to być każda stara emocja - stres, frustracja, smutek, uniesienie, nuda, wesołość, oczekiwanie, zamieszanie - wszystko to były doskonałe powody, aby przejść do trybu binge i nakarmić moją twarz wyjątkowo ostry ser cheddar przy cegle.

„O rany, WiFi nie działa ?! Gdzie są Funyunowie?

„Cieszę się, że jest czwartek, myślę, że zjem siebie chore”.

„W mojej skarpetce jest dziura! Gdzie jest ta rodzinna torba ognistych Cheetos? ”

Oczywiście następnego ranka budzę się jak ciężarny bawół wodny i pytam żonę: „Dlaczego, u diabła, pozwoliłeś mi to zjeść?” Dała mi boczne oczy i mamrotała coś w stylu „ Jakbym mógł cię zatrzymać.

Moje pragnienie samoleczenia z jedzeniem jakoś znikło. Poza tym, jakie są moje opcje? Faszerowanie twarzy hummusem o smaku marchewki zawsze wydaje się bezcelowe.

Ale może ostatnio czuję się mniej emocjonalnie, bardziej zrównoważony, co prowadzi mnie do następnego punktu…

4. Nie mogę płakać. Poważnie.

Zawsze myślałam, że to zdrowe, że raz na jakiś czas mam dobrą płaczącą jagnię. Jest katartyczny, kiedy czujesz się przygnębiony. W przeszłości samo patrzenie na jeden z naszych rachunków wizowych było dobre na 10-minutowy brzydki okrzyk.

Teraz nie mogę uronić łzy. Próbowałem. Nawet ściśnięty. Nic.

Słyszałeś tosty z awokado? To wstęp do weganizmu.

Niedawno czytałem, że ci, którzy jedzą dietę o wysokiej zawartości warzyw i owoców, są szczęśliwsi i mają lepszy nastrój. Ale nie pamiętam, żeby czytać, że nie mogą płakać. Na miłość boską, muszę się pieprzyć!

Czemu?

Moje życie trochę teraz wieje. Zostałem zwolniony w kwietniu, a moje poszukiwanie pracy było frustrujące i bezowocne (czy to słowo?). Moja żona niedawno zasugerowała - swoim najcichszym głosem wewnętrznym - żebym wyglądał na kierowcę Ubera, dopóki coś nie wyjdzie. Ojej. Moja najstarsza córka właśnie przeprowadziła się do LA, aby rozpocząć życie w wielkim mieście. Moja druga córka wyjechała do college'u na wschodnim wybrzeżu. A mój syn chce, żebym pomogła mu w ten weekend uczyć się jego biologii w szkole średniej. Powinienem pływać na kolanach w kałuży łez!

Mimo to jestem upartym optymistą w dzisiejszych czasach. Moja szklanka jest oszałamiająco w połowie pełna i doprowadza mnie do szaleństwa. Mam przeczucie, że jest to biochemiczny efekt uboczny weganizmu, którego nie spodziewałem się. Więc jeśli kiedykolwiek zdecydujesz się na wegańskie jedzenie, przygotuj się na dobry festiwal. To może być twój ostatni na jakiś czas.

5. Matryca mięsna.

Gdy zejdziesz z karuzeli mięsnej, świat wydaje się trochę… off.

Czytałem o nauce o długofalowych skutkach jedzenia mięsa, mleka, sera, przetworzonej żywności i wszystkich innych bzdur, które zwykle upychamy sobie w twarz - rzeczy, które zwykłem wrzucać do mojej babki, jakby to było drewno radosny. Teraz patrzę, jak ludzie zbierają te rzeczy i martwią się w milczeniu.

Często czuję się jak Neo, kiedy zdaje sobie sprawę, że mieszka w Matrycy, a rzeczywistość była snem przez cały czas! To samo tutaj, ale żyłem marzeniem mięsnym - to brzmi dziwnie, ale zostań ze mną tutaj. Myślałem, że mięso jest niezbędne, zdrowe, niezbędne źródło białka. Nakarmiono mnie kłamstwami - dosłownie! - i zjadłem je jak świnia na koryta.

Obudziłem się z transu mięsnego i przerażające jest oglądanie tych, które kocham łopatą, w tym, co uważam teraz za wolno działającą truciznę. W końcu co trzeci Amerykanin umiera teraz na choroby serca! Jedzimy się na śmierć.

Staram się nie rozwodzić nad tym i myślę, że niegrzeczne jest komentowanie tego, co ludzie jedzą - nie jestem typem świętości - ale dużo o tym myślę. Prawdopodobnie dlatego ciągle piszę o tym.

6. Przestańcie wariować.

Posiadanie wegana do domu sprawia, że ​​ludzie czują się naprawdę niekomfortowo, prawdopodobnie w taki sam sposób, jak ludzie denerwowali się, gdy na obiad przyszedł trędowaty.

Chłopaki, to nie jest zaraźliwe! Zrelaksować się. To nie tak, że szydzę z twoich wyborów żywieniowych. Chcesz zjeść smażone wieprzowe uszy z sosem? Ogłusz się, Hoss. Zjem twoje nerkowce.

Weganie są zawsze pytani, skąd biorą swoje białko. „Uch… z naszego jedzenia.”

To samo dotyczy spotkania w restauracji. Wszyscy nagle zastanawiają się, co zje „weganin”, przelewając się po menu, jakby próbowali rozwiązać Kod Da Vinci, zanim kelner wróci. Zawsze muszę powiedzieć wszystkim, żeby się zrelaksowali, że nigdy nie byłem głodny jako weganin. Ani razu. Zawsze jest coś, co mogę zjeść, nawet jeśli jest to zwykła sałatka.

Więc słuchaj, następnym razem, kiedy wyjdziesz z weganinem, wyluzuj, na miłość boską. Wiedzą co robić. Zrobili to wcześniej. Skupiasz się na swoich świńskich uszach.

7. „Czekaj, ludzie jedli zwierzęta?”

Większość chorób, które nas trapią - otyłość, cukrzyca, choroby serca, rak itp. - są w większości chorobami przenoszonymi przez żywność. Podobnie jak zasłona dymna dezinformacji i zamieszania wielkiego tytoniu, ta sama mgła niepewności szyta przez przemysł mięsny, mleczny i przetworzonej żywności w końcu rozwali się i ujawni brzydką prawdę.

Nie możesz walczyć z nauką, a nauka mówi, że nasze jedzenie nas zabija. Niedawno usłyszałem na podcastie Rich Roll, były szef American Cardiologist Association, że istnieją dwa rodzaje kardiologów: weganie i ci, którzy nie czytają danych. Dane są jasne, wystarczy je przeczytać.

Aha, a po uwzględnieniu szkód wyrządzonych środowisku przez światowy przemysł mięsny i mleczarski, wydaje się nieuniknione, że popyt na wołowinę, jaja, drób i wieprzowinę spadnie na margines. Dobra szansa, że ​​Matka Ziemia jest weganinem.

„Tak wyglądamy, gdy gnimy gazy cieplarniane.”

Myślisz, że jestem szalony? 100 lat temu kobiety nie mogły głosować. Wszyscy palili. Średnia długość życia wynosiła 48 lat dla mężczyzn, 54 dla kobiet. (Już byłbym martwy!)

Wrócę z tobą za sto lat.

8. Jestem załącznikiem A.

Jeśli masz wątpliwości, że oparta na roślinach dieta z całego jedzenia nie będzie dla ciebie skuteczna, mylisz się. To zadziała. Nie walcz z tym. To będzie. (Ten dźwięk, który słyszysz, to to, że wyrzucam ci sernik Philly z twoich rąk.)

Skuteczność nie powinna być czynnikiem powstrzymującym cię przed odkryciem wewnętrznego roślinożercy.

W końcu przestałem brać leki na cholesterol po 12 latach (całkowity cholesterol spadł do 136 bez leków). Straciłem 20 funtów nierówności - i nie doświadczyłem ponownego przybierania na wadze jak w przypadku kręgosłupa, którego dokonałem podczas poprzednich prób „diety”. Mój umysł jest bardziej przejrzysty. Czuję się bardziej optymistycznie. Moja skóra wygląda lepiej. Nie mogę płakać Jestem mniej rozproszony przez fantazje kulinarne i pragnienia. Mógłbym kontynuować, ale nie chcę się dzielić.

9. To jest krew, głupku.

Zawsze ćwiczyłem. Zawsze starałem się jeść to, co kazały mi jeść magazyny fitness (kurczak, białka, ryby, chuda wołowina itp.). To nie działało. To podejście z obsesją na punkcie białka doprowadziło mnie do przyjmowania cholesterolu i leków na ciśnienie krwi, i wywołało wiele frustracji i rozczarowania wynikami. Nadal wyglądałem jak zaparkowany samochód.

Większość diet i szaleństw fitness koncentruje się na tym, jak wyglądasz na zewnątrz. Ale to nie zdrowie. To tylko optyka.

Myślenie o moim zdrowiu wewnętrznym zrewolucjonizowało moją perspektywę. W szczególności, kiedy zacząłem skupiać się na krwi przepływającej przez moje tętnice i tym, co było w tej krwi, zmieniło to moje skupienie.

Kiedy twoja krew stanie się zdrowa, twoje ciało nie będzie w stanie nic poradzić. Ta pierwsza myśl o krwi jest jednym z powodów, dla których ta zmieniająca życie zmiana przyszła mi tak łatwo. A może i dla ciebie.

10. Witam, nazywam się Dave i jestem weganinem.

Jeszcze jeden powód, dla którego mówię ludziom, że zmiana była łatwa: ponieważ teraz myślę o sobie jako weganie, łatwiej jest przekazywać śmieciowe jedzenie i badziewie, które unosi się przy mojej twarzy, jak impuls kupowania przekąsek, które są idealnie dopasowane do oczu -poziom w kasie sklepu spożywczego - podstępni dranie!

W dawnych czasach starałem się być zdyscyplinowany i nie nawiązywać kontaktu wzrokowego z tym Snickers Bar. Spróbuję kontrolować moje odruchowe pragnienie wdychania tej kanapki z klopsikami i pokazywania, kto jest szefem. Ale kiedy wszystkie te potrawy znikną ze stołu w wyniku zmiany tego, jak myślisz o tym, kim jesteś, pozostają poza stołem i jest to naprawdę bardzo łatwe.

Chcesz jeść pełnowartościową, roślinną dietę? Po prostu zmień swoją tożsamość, a żołądek podąży śladami twojego mózgu.

11. Rezygnacja z produktów pochodzenia zwierzęcego była łatwa… wino, nie tyle.

W kwietniu w moim artykule wspomniałem, że większość wódki to wegańskie i że co noc bombardowałem dywan trzustką kilkoma lampkami wina. Stało się to moją nagrodą za bycie tak dobrym weganinem. Jak spożywanie późnych nocy słonych przekąsek lub lodów, picie wina każdego wieczoru stało się dla mnie nawykiem.

Tak więc w lipcu postanowiłem nie pić żadnego wina ani żadnego alkoholu. To był długi miesiąc. To było tak, jakby czas zwolnił do pełzania. Z dumą powiedziałem znajomemu, którego spotkałem na ulicy, że nie piłem w tym miesiącu, a on powiedział: „Koleś, jest dopiero 3 lipca, nie możesz się chwalić przynajmniej do 15”.

Jeśli słuchasz uważnie i nie ruszasz się, usłyszysz to wołające do mnie.

W ogóle nie piję w tym miesiącu i przypomniano mi, że pierwsze dni są ciężkie. Podobnie jak jedzenie, delektowanie się kieliszkiem wina (lub dwoma… lub trzema) staje się bezmyślnym rytuałem, podobnie jak wielu z nas je.

Myślę, że zawsze dobrze jest rzucić sobie wyzwanie, zmusić się do wypróbowania nowych rzeczy, takich jak rezygnacja z kieliszka wina, gdy dzieci są w łóżku, lub nie zamawianie babeczki Starbuck, która jest większa niż pięść goryla. Śmiało, rzuć sobie wyzwanie. Zawsze dobrze jest unikać utknięcia w koleinie.

12. Nie podążaj za pieniędzmi, podążaj za nauką.

W dziennikarstwie i polityce mówią: „Podążaj za pieniędzmi”. Jeśli chodzi o zdrowie, jeśli podążysz za pieniędzmi, w końcu zjesz stek, kurczak, ryby, jajka, przetworzone jedzenie i umrzesz, zanim będziesz gotowy. Jeśli chcesz być zdrowszy, mówię: „podążaj za nauką”.

Dieta, której nie popierają losowe, podwójnie zaślepione, kontrolowane placebo, recenzowane badania to tylko B.S. Każda książka dietetyczna, która nie grzechota wielu badań naukowych, prawdopodobnie nie jest warta twojego czasu. Prawdopodobnie lepiej jest po prostu zjeść książkę - pomyśl o całym błonniku!

Lubię oglądać filmy na nutrfacts.org, które podążają za nauką wysokiej jakości w dziedzinie diety i zdrowia. Jest darmowy, łatwy i interesujący.

Dobra, tak, możesz stracić kilka funtów na diecie Ding Dong, ale do cholery, twoja krew zamieni się w szlam, a twoje jelita cofną się jak 405 w godzinach szczytu. Dlaczego nie dowiedzieć się, co sprawdziło się w praktyce? Jak mówią w plikach X, prawda jest tam.

Podróż tysiąca sałatek rozpoczyna się od pierwszego małego liścia szpinaku.

Jeśli przeczytałeś tak daleko, jesteś weganinem. Hej, nie ma się czego wstydzić. To zupełnie normalne mieć takie uczucia.

A może jesteś już w wegańskim wagonie i chcesz usłyszeć pochwały innego maniaka z całego jedzenia, roślinnego maniaka. Muszę się wiele nauczyć, ale ekscytacja sprawia mi spotkanie z ludźmi, którzy twierdzą, że myślą o tym w wyniku rozmowy ze mną lub przeczytania czegoś, co napisałem. Co za dreszcz.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, koniecznie sprawdź moje inne posty na średnim poziomie:

10 zaskakujących rzeczy, których nauczyłem się od czasu weganizmu.

Czy jestem do bani wegańskim?

6 typowych nieporozumień na temat wegan.

7 rzeczy, których nigdy nie powinieneś mówić autorowi książek dla dzieci.